Drukuj!

forum o css
Blog > Komentarze do wpisu

Znaczenie prostych słów

Szaleję sobie ostatnio po forach, bo tak mnie czasem nachodzi. I po raz kolejny walnęła mnie, jak obuchem w łeb świadomość, że ludzie nie rozumieją znaczenia podstawowych słów. Używają ich, w swoich prywatnych „sensach", a później strasznie się dziwią i złoszczą, gdy łapie się ich na błędach logicznych, albo nadinterpretacjach. Podstawą sensownej dyskusji jest przyjęcie wspólnych kryteriów znaczenia słów. Sądziłam dotychczas, że wraz z pokonywaniem kolejnych progów edukacyjnych, wraz z nabieraniem doświadczenia i ogłady, człowiek rozwija się również w temacie poznawania znaczenia wyrazów. Tak, że z czasem, znaczenie słów jest rozpoznawalne intuicyjnie. Dopiero od tego można przejść na wyższy stopień „uorganizowania", czyli rozumienie sensu zdań, a w końcu, być może nawet;) - rozumienie podtekstów. Co więcej, dopuszczam margines rozumienia autorskiego. Sama czasem rozpędzam się w wypowiedzi, dodając nowe znaczenia, nowe punkty definicji. Byle człowiek dookreślił, co miał na myśli mówiąc. Komplikuje to wprawdzie rozmowę, ale ok. Natomiast nie do przyjęcia jest dla mnie dyskutant, któremu, czarno na białym wykaże się nadinterpretację, a on zamiast rozwinąć swoją myśl, czyniąc ją zrozumiałą, podając swoje kryteria, rzuca się z pazurami, na rozmówcę.

Jeśli pozwolicie, zrobię eksperyment. Chętni proszeni o udział. Jak rozumiecie poniższe pojęcia: autorytet; niechęć, sympatia, uczucie. Szczególnie interesuje mnie, co macie na myśli mówiąc „nie lubię"?

środa, 24 października 2007, daria_nowak
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/10/24 19:42:21
a eksperyment służy porównaniu różnic?
Bardzo ogólnikowo:
autorytet to któs kto w jakiejś dziedzinie wie więcej ode mnie i kogo wiedzy ufam, niekoniecznie bezkrytycznie. Mama jest dla mnie utorytetem w pieczeniu ciast a prof. Saloni w składni języka polskiego.
"Niechęć" i "nie lubię"- oznacza dla mnie unikanie przedmiotu niechęci czy nielubienia. Powodów może być mnóstwo. Zupy pomidorowej nie lubię i unikam. Jak dostaję w gościach to jem jesli nie mogę uniknąć. Nie lubię hałaśliwych osób to unikam, nie lubię numerowania dokumentów to unikam. Sympatia to taka łagodna forma lubienia. Uczucie to tak szerokie pojęcie że jednym zdaniem sie nie da.
Co mam na mysli mówiąc "nie lubię"? Nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Ile punktów zdobyłam?
-
Gość: zuzia, gt50.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/24 19:47:06
hmm... a jak to jakaś podpucha??? boję się, że nie sprostam zadaniu!
"nie lubię" :
1)przeciwieństwo symaptii względem kogoś???;
2)nie podoba mi się jakiś przedmiot, idea, pomysł???
więcej teraz nie wymyślę - czego żałuję!!! :)

ale masz rację - często mam wątpliwości czy ze mną jest wszystko w porządku jak poczytam sobie fora - pewnie dlatego coraz żadziej to robię!
-
Gość: zuzia, gt50.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/24 19:53:18
ha! zapomniałam o autorytecie - w sprawach kuchni - autorytetem jest moja Mama, w sprawach polityki, dziennikarstwa i jeszcze innych - dr. Grochmalski (wspaniały człowiek), w sprawach poezji i literatury - moja Przyjaciółka, itd...
-
2007/10/24 20:28:43
Pułapkę jakąś stworzyłaś? A co tam, wchodzę!
Ustaliłam sama ze sobą, że napiszę arefleksyjnie. Pierwsze słowo, jakie mi się pojawi.
Nie lubię - chciałam napisać imię takiej jednej, ale to nic nie wnosi, więc uzupełnię - bezczelności i nadętej próżności, ludzi uwikłanych we własne kompleksy i obciążających winą za swój stan umysłu i emocji cały świat, kogokolwiek obok, byle nie siebie. Ludzi, którym nie chce się chcieć i złością na świat zalepiają dziury w sercu po ranach, które sami sobie na własne życzenie zadali.
-
2007/10/24 20:45:50
Ciekawe jaki jest klucz :)

nie lubię - to jest czysto subiektywne odczucie mogące dotyczyć wszystkiego i wszystkich, mogące ewoluować w dowolną stronę i zmieniające się na różnych etapach życia. Najłagodniejsza forma, potem jest nie znoszę i nienawidzę - tu już krąg spraw jest zawężony bo te uczucia znacznie rzadziej się zmieniają - przynajmniej u mnie.

autorytet - Tak jak reszta - ktoś jest autorytetem w danej dziedzinie. A swoją drogą ciekawe ile osób uważa się za autorytet i jakich dziedzinach? Zawsze to prościej odnieść się do innych...

- sympatia - to taki stan letni - przed lubieniem i miłością z tym, że dla mnie to albo przejściowe - darzę kogoś sympatią bo wydaje się ok ale jeszcze nie wiem do końca więc się asekuruję żeby nie powiedzieć lubię. A drugie znaczenie to przeterminowane już nieco określenie na chłopaka do chodzenia w podstawówce...

- uczucie - stan ducha w stosunku do czegoś, kogoś. Uczucie to pojęcie najbardziej ogólne - od skrajnie pozytywnych - miłość, do skrajnie negatywnych - nienawiść.
-
2007/10/24 21:00:56
Autorytet – osobowy wyznacznik celu w danej dziedzinie, idei, sztuce, do którego chciałbym dążyć, gdybym potrafił.

Niechęć – Konieczność akceptowania czegoś, czego przyjąć nie mogę, lub nie umiem.

Sympatia – Wyrozumiała akceptacja czegoś, kogoś, pomimo wiedzy o wadach i niedostatkach.

Uczucie – Stan emocjonalnego pobudzenia, wykraczający poza granice obojętności.
Darzenie uczuciem – Nieobiektywne ocenianie osoby, zarówno pozytywne (Np. miłość), jak i negatywne - nienawiść.
-
2007/10/24 21:03:46
Autorytet - wzór do naśladowania;
Niechęć - brak sympatii;
Sympatia - antyteza niechęci, czyli j.w.;
Uczucie - pojęcie zbyt szerokie, by określić je w kilku zdaniach. Najogólniej rzecz ujmując jest to zespół odruchów na bodźce dostarczane nam z otoczenia i określające nasz pozytywny lub negatywny stosunek do w/w;
Nie lubię - mówię o czymś co działa na mnie i na moje samopoczucie w sposób negatywny.
Pozdrawiam ;)
-
2007/10/24 21:07:07
P.S. – "Nie lubię" jest mniej jaskrawym przejawem niechęci i charakteryzuje się większym stopniem akceptacji. Oznacza akceptowanie bez założenia, że rzecz, osoba, idea jest dla mnie nie do przyjęcia.
Raczej, że jest do przyjęcia, lecz pod pewnymi warunkami. Świetny przykład „zupy pomidorowej”. Nie lubię z ryżem, ale zjem, bez obrzydzenia, jeżeli jest na obiad.
-
2007/10/24 21:35:48
kultura dyskusji to powazna sprawa. u nas raczej sie przekrzykujemy. madrosc wypowiedzi nie wynika z tego ile slownikow ktos przeczytal i ilu madrych slow sie nauczyl. czytac ze zrozumieniem i mowic ze zrozumieniem? ;)
a ten test - pewnie jest jakis haczyk. autorytet: bezwarunkowo/wiec nie mam. niechęć: jak naczynia w zlewie. czasami warto sie przemoc i umyc. sympatia: uczucie. uczucie - sklonnosc, ktora odbiera nam zdolnosc obiektywnej oceny sytuacji ;) "nie lubię"? - stosowane zamiennie w roznych konstelacjach, slowo wytrych. wystaczyloby zwykle NIE ;)
-
Gość: agent roboczy, 213.25.164.1*
2007/10/24 21:35:52
Ja w ogóle nie rozumiem o czym jest ta notka ;)

Pozdrowienia z zachodu ;)
-
2007/10/24 21:37:08
chętnie dam się wywieść na manowce, bo zapewne się okaże, że jak zawsze się zaputałam;))
Autorytet, ktoś, kto budzi szacunek, kogo szanuję, podziwiam, kto jest na pewno ode mnie mądrzejszy (musi być mądry , na głupich, zwłaszcza prostaków i chamów, mam ostatnio megaalergię). Nie jestem pewna, czy każdy autorytet musi budzić we mnie wielką sympatię, ale nie musi niechęci. Za to jednak pozytywne emocje wskazane (jestem w stanie mieć autorytet pod postacią osoby, z którą bym się nie zaprzyjaźniła, mącę, czy dość jasno to napisałam? hmmm).

Niechę? no, niechęć. Uczucie, które ogarnia mnie, kiedy muszę zmusić się do zrobienia czegoś wbrew sobie, lub spotkania z osobami, których nie znoszę.

Sympatia, pozytywne uczucie, przeciwność niechęci.

Uczucie? emocje. Może być miłość, może być nienawiść. U mnie często skrajności, niestety, ubolewam, łażą w parze...

Nie lubię? no, nie lubię i już;) paru osób, paru postaw.
Najbardziej nie lubię skąpstwa i zakłamania;)

Namotałam i sama się już nie rozumiem;)
z chiarowym pozdrowieniem!

-
2007/10/24 21:48:08
ja może w temacie "nie lubię" - rozumienie tegoż ma również pewien związek z -jak to słusznie określiłaś- pewną dojrzałością do interpretacji
"Nie lubię"ma dla mnie setki odcieni. Od prostego:"nie lubię flaków" czy "śmierdzących skarpetek u pacjentów" (co jest nieprzyjemne,ale w ostatecznym rozrachunku mało szkodliwe i można szybko o tym zapomnieć) aż do stadium głębokiej niechęci, którą trudno skrywać ,choć czasem trzeba.I to najsilniej wyrażone"nie lubię"-jest szalenie dsktrukcyjne...i tego również u siebie nie lubię;() że tak trudno tę skrajnośc zwalczyć w sobie.
-
2007/10/24 21:51:53
A co tam pomimo wieczornej pory i wyłączenia procesów myślowych zrobię to specjalnie dla Ciebie :)) włączę i powiem swoje :))

Autorytet - ktoś, kogo darzę szacunkiem, naśladuję, kogo podziwiam. Ktoś kto dzieląc się swoją wiedzą ma na mnie wpływ. Osoba, z której wiedzy i mądrości i ja korzystam.

Niechęć - uczucie, które pojawia się wtedy gdy muszę coś zrobić na siłę, bez przekonania, na przeciw sobie. Niechętnie coś robię, ale wiem że trzeba i tyle, siłą wyższa.

Sympatia - pozytywne uczucie, dawniej określano nią miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą (chłopak - dziewczyna). Ktoś może być smypatyczny, czyli miłey serdeczny, z kim chętnie rozmawiamy.

Uczucie - pozytywne lub negatywne. Emocja, afekt. Coś co pojawia się natychmiast po obróbce racjonalnej albo tuż przed nią - psychologowie cały czas dochodzą co jest pierwsze uczucie czy procesy myślowe. Zdecydowanie możemy powiedzieć o swoim uczuciu jak wiemy o czym mówimy.

Nie lubię - rosołu i tyle :)
-
2007/10/24 22:09:57
to się wypowiem i ja.

autorytet - ktoś, kogo podziwiam i jego działania uważam za wzorcowe. sama do takich dążę, ale niekoniecznie mi się udaje.
niechęć - otrzepuje mnie na samą myśl o obiekcie. najchętniej unikam.
sympatia - dokładnie odwrotnie. dążę, ale też nie staram się za wszelką cenę, bo to dopiero sympatia.
uczucie - takie coś co się wzbiera w okolicach żołądka. na plus albo na minus. silniejsze bądź słabsze. jak sama nazwa wskazuje, coś się przy nim czuje...
nie lubię? nie lubię takich rzeczy, które mi utrudniają egzystencję. i jak mówię, że nie lubię, to znaczy, że nie zauważyłabym jakby zniknęły.
-
2007/10/24 22:10:40
O! Moja Droga, a ja myślałam, że Ty zapytasz o znaczenie takich słów jak "bynajmniej" czy "oportunista" :))) A "nie lubię"? Ja nie lubię pomylenia pojęć ;)
-
2007/10/24 22:30:09
Kochani, dziękuję za udział w badaniu;)))) Chwilowo wstrzymam się z odpowiedzią:), bo może jeszcze ktoś będzie miał ochotę się wypowiedzieć. Na razie puszczę tylko trochę farby - ogólnie z rozumieniem nie jest źle:) Wychodzicie ponad normę:)))
-
2007/10/24 22:38:03
WOW no to ja jestem jeszcze ponad przeciętną :)) Przy wyłączonym wieczorem myśleniu takie wyniki :))) to co będzie jak włączę myślenie ;-)
-
Gość: zuzia, gt50.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/24 22:47:09
hahaha ponad normę - mi to przypomina przodowników pracy w PRL-u!!! :) czekam na rozwiązanie worka tajemnic...
-
2007/10/24 22:59:59
moja droga, innej opcji niż ponad normę nie było ;)))
-
2007/10/24 23:38:39
hehe, nieźle, niby proste pytanie, ale prowokuje do niesłychanie skomplikowanych procesów myślowych. nie lubię, znaczy po mojemu obecność obiektu w moim pobliżu powoduje nieprzyjemne reakcje organizmu i sprawia, że sama robię się tak spięta, nerwowa, nudna, niekreatywna i ble ble, że zaczynam sibie nie lubić. no izaplątałam się. dobra, nie lubię, znaczy nie smakuje mi i zastąpię to czekoladą
-
Gość: , aaay196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/24 23:39:39
Uwielbiam quizy!!!
Autorytet - ktoś, kto stanowi wzór do naśladowania czy to ze względu na swoje wybitne osiągnięcia w danej dziedzinie, czy też postawę jako człowieka. Ktoś, kto budzi podziw, uznanie i stanowi drogowskaz, wzór do naśladowania dla innych. Pojęcie autorytetu trzeba by chyba zrelatywizować do obowiązujących w danym społeczeństwie wartości, bądź też wartości uznawanych i podzielanych przez osobę, która kogoś nazywa autorytetem, bo jest to kategoria, szczególnie w wymiarze jednostkowym - subiektywna.

Niechęć - zespół negatywnych, nieprzyjaznych uczuć żywionych do kogoś lub czegoś (przedmiotu, osoby, czynności) na które mogą się składać różne emocje jednostkowe. Od strachu, obawy, obrzydzenia, uprzedzeń po wrogość (umiarkowaną), nieżyczliwość, brak sympatii. Przeciwieństwo sympatii. Obojętność + negatywny ładunek emocjonalny. Ale mniej niż nienawiść.

sympatia - stosunek do kogoś lub czegoś (przedmiotu, osoby, czynności - zwykle jednak osoby) z umiarkowanym pozytywnym ładunkiem emocjonalnym. Przeciwieństwo niechęci, przy założeniu, że ani niechęć ani sympatia nie są uczuciami skrajnymi.

uczucie - tzw. emocja - proces psychiczny polegający na pobudzeniu (pozytywnym lub negatywnym)po wpływem danego bodźca. Nie umiem jaśniej zdefiniować, to jest naukowo bardzo skomplikowana kwestia. Dla przeciętnego człowieka to po prostu "czucie" w opozycji do "myślenia"

"nie lubię" - nie przepadam, mam raczej umiarkowanie negatywne skojarzenia z daną rzeczą, osobą (zapewne z uwagi na wcześniejsze bodźce). Kontakt z tym czymś (kimś) nie wzbudza we mnie pozytywnych emocji, raczej przykre doznania. "Nielubienie" jest emocją także raczej umiarkowaną pod względem nasilenia negatywnych bodźców. Często czegoś "nie lubimy" ale robimy pomimo owego braku sympatii, bo decydują inne względy. Potocznie dla mnie "nie lubię" znaczy "nie przepadam", czyli znacznie mniej negatywnie niż "nie znoszę" czy nienawidzę"

To by było na tyle.
Właśnie doszłam do wniosku że definiowanie prostych, powszechnie znanych i rozumianych pojęć jest bardzo sympatyczną gimnastyką "mięśnia" mózgowego.
Extra zabawa.
Dzięki za inspirację i niecierpliwie czekam na wyniki :)
-
2007/10/24 23:40:10
Ja tylko odniosę się do nadinterpretacji słów i dpoisywania sobie znaczeń do całych zdań a nawet sytuacji :))) Znam jedną Panią, która jest w tym wręcz mistrzem :)) Potrafi z kilku słów lub zdań wysnuć takie wnioski, że Sokrates i spółka by sobie tak wspaniale tego nie pouukładali :)) Tak więc z tym rozumieniem i interpretacją to bywa baaardzo różnie. :)))
-
2007/10/24 23:40:53
Z wrażenia zapomniałam sie zalogować :)
To powyżej to mówiłam ja, Cymes (vel Jarząbek :)
-
2007/10/25 07:30:58
Ciężko rano myśleć, właśnie tego rano nie lubię. Nie lubię chamstwa , zakłamania. Nie lubie tzn. , że nie tolreruję, zawracam uwagę, chce wytępić. A czego smakowo nie lubię - tego nie jem - to tak, żeby weselej było.
Miłego dnia życzę. Szczere życzenia lubię.Zwierzęta i kwiaty.RTo dla przeciwwagi.
-
2007/10/25 08:29:15
Niezła podpucha!
Ale wchodzę.
Autorytet. Nie ma - proteza w dyskusji (... że się odwołam do autorytetów.., coś tam, coś tam, aż wreszcie pada nazwisko: prof. Zybertowicz, no to ja że Zoll.., i co dalej? Perski dualizm i defraudacja!) Platon to pedał, Pan Jezus to hipis, Karol Młot - wiadomo - młot.

Lubię. To rusycyzm dla złagodzenia treści prawdziwej, a ta treść to chętka (mam chęć na dżem, mam chętkę na spacer, mam chętkę na..., starczy) Na wysokim brzegu Dniestru widziałem napis: "Isus tiebia liubit"

Nie lubię - twór bez uzasadnienia logicznego. Nie mam chętki, to nie znaczy, że chce mi się rzygać. Można nie mieć chętki, a nadal lubić. Można zasadniczo nie lubić, ale raz mieć chętkę. I tak można na okrętkę - i to lubię.

Niechęć. Uwiąd.

Sympatia - apatia - dyskopatia - psychopatia.

Uczucie. Czuję, że nie rozumiem tego słowa wcale. Dlatego nigdy nie używam w liczbie pojedyńczej.
-
2007/10/25 10:23:09
nie lubie grochowki i nadinterpretacji ;)))

Harry>>> Ty to masz szczescie, ze tylko taka jedna pania znasz, bo wokol mnie tego towaru na kopy ;)))
-
2007/10/25 11:21:29
Nie lubie udowadniać, że nie jestem wielbłądem i wiem czego nie wiem więc definicji nie podaję bo to temat zbyt akademicki mi się zdaje. Konia z rzędem temu kto poda definicę lasu lub fotela ! Nie lubię poniedziałków ;-)
-
2007/10/25 11:24:06
autorytet - to osoba, którą podziwiam w jakiejś dziedzinie. Wzorzec.

niechęć(do kogoś) - uczucie, wyraz łagodnej antypatii, chęć unikania, jeśli to tylko możliwe, danej osoby.

sympatia - uczucie pozytywne w stosunku do osoby, może przerodzić się w przyjaźń, zakochanie.

uczucie - stan emocjonalny, pozytywny bądź negatywny. Może to być też stan fizyczny (uczucie chłodu)
-
2007/10/25 12:16:48
No i czapa-dupa, zaczelam sie zastanawiac nad "entelegentnem" znaczenim slow i mi wyszlo, ze nie mam zadnego autorytetu.
Moze dlatego, ze wg. mnie, to osba bez skazy, taka ktora bym podziwiala bezwzglednie i bezwarunkowo. Nie znam takiej osoby osobiscie, a tych, ktorych osobiscie nie znam, za autorytet nie uznam, bo skad moge wiedziec, jakie maja zwloki w piwncy? (Czy to, co napisalam, to juz nadinterpretacja;-)
Nie lubie np. rano wstawac, ale jak trzeba, to to robie i czasem nawet nie zaluje. Nie bede oryginalna, powtorze za innymi, ze to lekko negatywne podejscie, nastawienie do przedmiotow, osob, zachowan, zjawisk itp. Czasami mozna polubic rzeczy(i wszystko inne, co wyzej wymienilam), ktorych sie wczesniej nie lubilo. Np. kiedys nie lubilam oliwek, czy wytrawnego, czerwonego wina, a teraz je uwielbiam. Malo prawdopodobne jest natomiast polubienie przez Surfnie opisanych smierdzacych skarpetek, a przeze mnie pajakow i braci Kaczynskich. Moze dlatego, ze oprocz stanu emocjonalnego pt. "nie lubie" dolaczaja sie inne, w wymienionych wyzej przypadkach jest to np. obrzydzenie.
Sympatia jest przeciwstawieniem stanu nielubienia, lagodna forma pozytywnego uczucia, ktora rowniez moze ulec zmianie.

Natomiast uczucie, to juz sprawa bardzo zlozona i skomplikowana. Jak juz ktos napisal, to stan emocjonalny. Moga byc rozna uczucia pozytywne i negatywne, np.: milosci, nienawisci, niepewnosci,euforii, zawstydzenia,obojetnoci, niecheci i cala masa tonow posrednich.
Ze moze do dotyczyc sfery fizycznej tez juz ktos wpomnial.

Ale sie rozpisalam, moze w koncu faktycznie blog zaloze i bede na nim przytruwac;-)
-
2007/10/25 12:35:00
" niechęć, sympatia, uczucie, „nie lubię"? - dla mnie są to stany odczuwalne, stan posiadania emocjonalnego, negacja, aprobata. wszystko zależy od
odniesienia do osoby czy sutuacji jaka je wyzwala. dobrego:)
-
2007/10/25 13:19:33
wszyscy napisli już wyzej wszystko, ale dla odprężenia od pracy i ja się przyłączę:

autorytet - wzór do naśladowania, dla mnie ktoś, przy kim zatyka mnie z wrażenia i z zasłuchania w jego słowa. Wyjaśniam, ze nie mam wokół siebie autorytetow, co mnie męczy, bo wszystko muszę sama, a o ile łatwiej byłoby się kimś podeprzeć...

niechęć - odczucie, jakie mnie ogarnia, gdy czegoś bardzo, ale to bardzo nie mam ochoty zrobić, ale muszę, albo pochodne od niechęci zniechęcenie - gdy te czynności muszę wykonywać dłużej, to wtedy ogarnia mnie zniechęcenie. ogólne. tak jak dziś. dupa.

sympatia - słowo niewiele dla mnie znaczące, ot takie "fiu bździu", można czuć sympatię do piosenkarza lub miłego sąsiada, na których widok pojawia nam się uśmiech na twarzy, ale o których zaraz potem zapominamy...

nie lubię - nie lubię oznaczać może: kocham kogoś, ale go nie lubię. Kocham mimo wszystko, co złe, ale jako człowieka nie lubię i nie chcę mieć z ta osobą wiele wspólnego. Trudne jest nie lubię. ale też nie lubię może dotyczyć czegoś, na czym nieszczególnie mi zależy, jest mi obojętne.

uczucie - no wszystko to co powyżej, oprócz autorytetu. uczucie to baaardzo szerokie słowo, a chyba nie chodzi ci o regułkę ze słownika?

a ja mam jeszcze wyrazenie: nie cierpię. nie cierpię wszystkiego tego, do czego "nie lubię" nie wystarczy, bo jest za letnie.
-
2007/10/25 13:25:01
Ola, np. poniedzialku, a dzis nawet czwartku;-)
-
2007/10/25 13:40:43
Moi drodzy:) Przedstawię pierwsze, dość pośpieszne (w pracy jak wiemy się pracuje;)) wnioski. Zestawiłam Wasze wypowiedzi (od odp. Odwodnik do Cymes)z definicjami zaczerpniętymi z trzech słowników - w tym słownika PWN (w końcu dobre wydawnictwo naukowe), a nawet alternatywnego słownika internetowego (12 stron A4 do analizy ...). Szukałam części wspólnych-bezpośrednio, a nie interpretacyjnych podobieństw (staram się o choć odrobinę;) obiektywizmu). Niechęć, sympatia, uczucie i stwierdzenie "nie lubię", to pojęcia, które łączą się ze sobą i faktycznie zwracaliście na to uwagę.
Wyniki trochę mnie zaskoczyły. Większość (jak na razie) spośród osób, które pokusiły się o zdefiniowanie pojęcia "uczuć", dobrze poradziło sobie z tym zadaniem. Całkiem nieźle wyjaśnialiście też pojęcie "sympatii". Gorzej już jest z "niechęcią". A autorytet zostawię sobie chyba na oddzielną notkę.
Cdn:)

-
2007/10/25 14:43:22
Jak wszyscy, to ja też:)
Autorytet. Nie będę powtarzać po wszystkich, bo już za mnie napisali. Zgadzam się z przedmówcom;)
Niechęć. Nie lubię.
Czuję niechęć do doktor od czegośam i nie lubię koleżanki M. Nie nawrzeszczę na doktor, bo mam z nią zajęcia i muszę zaliczć przedmiot, ale nie będę przez to szczęśliwa, że mam z nią zajęcia. Koleżanki nie lubię, więc unikam jak mogę i nie jestem miła. Oliwek nie lubię i w związku z tym nie jem.

Sympatia może być rozumiania różnie. Darzę sympatią koleżankę Zosię czy kolegę Krzysia. Sympatią może też być kolega Krzysio. W sensie chłopem osobistym, ale to raczej moja babcia tak powie, a nie ja:) Zależy od kontekstu. Właściwie darzyć sympatią a lubić to podobne są okreslenia. Uczucie? Pierwsze przyszło mi do głowy "darzyć kogoś uczuciem" czyli kochać, czy cuś. Ale uczycia mogą też być negatywne, czyli np. chęć wydłubania komuś oczków parszywych.

Ja znam JEDNO forum, na którym rozumieją aluzje, rozumieją, co się do nich mówi, RACZEJ nie skaczą sobie do gardeł. Co najdziwniejsze, popełniony tam błąd ortograficzny jest powodem do wstydu, a gdy zwrócisz komuś uwagę, że kura jest przez U a nie Ó, nikt nie napisze ci agresywnego monologu o tym, że należy wszystko ujednolicić, na co komu tyle tej ortogafii, a poza tym jesteś na pewno brzydka i niedopchnięta.
-
2007/10/25 14:52:33
Autorytet - ktoś, kogo nie lubimy, bo za dużo umie
Niechęć - coś, co żywimy dla autorytetu
Sympatia - coś, co żywimy dla słabszych od nas (ale nie głupszych, do nich żywimy to, co do autorytetu)
Uczucie - coś, czego każdy doświadcza, a o czym nikt nie chce mówić
Nie lubię - słowo, którego używamy, gdy nie chcemy być niegrzeczni
Las - to zespół drzew, w którym zaczęły działać procesy i siły lasotwórcze i powstała biocenoza. Istoty tych procesów nie rozumie człowiek, mimo to usiłuje nimi sterować. I mamy skupiska drzew, a nie lasy.
Fotel - coś, co każe nam sycić się treścią telenowel, bo nic innego nie ma, a półka z książkami za daleko.

Czytanie i pisanie ze zrozumieniem - zanikająca umiejętność, jako całkiem nieprzydatna w dzisiejszym świecie, w dodatku nie objęta ochroną.
-
2007/10/25 16:38:58
akurat dzisiaj mieliśmy w naszym roomie rozmowe własnie na ten temat - rozumienia słów których sięużywa.
zabił nas mail od pracownika banku rozpoczynający się słowami: proszę o anulację...

nie lubię? - to wtedy gdy nie mogę powiedzieć że coś lubię, nie jest obojętne i przeszkadza mi :)
-
2007/10/25 18:15:07
Daria Gratuluję sondażu. To wspaniały pomysł zastanowić się nad znaczeniem słów i pojęć używanych na codzień. Przeszedłem taki proces wgłębiając się w język niemiecki. Jest on o wiele precyzyjniejszy niż polski. Gdyby przetłumaczyć niektóre wypowiedzi blogowiczów i wielu polityków, których słyszałem w tvp, powstałaby niezrozumiała tu papka słowna. Z drugiej jednak strony również i w niemieckim daje się od wielu lat obserwować postępująca dewaluacja pojęć i ich niepoprawne i nielogiczne używanie. Takim pojęciem jest np. autorytet. Twoi blogowicze mają na ten temat więcej pojęcia. Tu autorytet ma ten, kto posiada odpowiednią pozycję zawodową - kompletna to bzdura. Autorytet dyrektora to jego władza i nie przeszkadza to, że jest kompletnym jełopem. A już pojęcie wychowania antyautorytatywnego jest tu kompletnie nie na miejscu jeśli idzie o logikę. Dziecko wychowywane antyautorytatywnie jest za wszystko chwalone i wszystko mu wolno, co dla normalnych ludzi oznacza brak wychowania a w konsekwencji chaos i anarchię. Wychowanie to sztuka prawdziwa. Ale to już całkiem inna historia.
-
2007/10/25 20:22:28
trochę się czuję jak w szkole...:) w której brak mi było autorytetów a większość metod nauczania uwalniała moją niechęć do poznawania:) za to wszyscy budzili uczucia - od sympatii poczynając na "nie lubię" kończąc bo dalej nie zwykłam chadzać:)
pozdrawiam:)
-
2007/10/26 00:44:05
Autorytet – postać będąca z powodu umiejętności, wiedzy, sposobu bycia itd. wzorem do naśladowania w konkretnej dziedzinie,
Niechęć – uczucie antypatii do kogoś, do czegoś, do jakiejś czynności
Sympatia – pozytywne uczucie względem kogoś lub czegoś
Uczucie – stan świadomości, uzupełnienie odczucia będacego stanem ciała

Mówiąc "nie lubię", myślę o czynności, która mi nie sprawia przyjemności np. "nie lubię obierać ziemniaków"; osobie, z którą nie chcę mieć kontaktu np. "nie lubię pieniaczy"; sposobie zachowania, wypowiadania się, który mi się nie podoba np. "nie lubię, gdy krzyczysz"; itd.

pozdrawiam :)

-
2007/10/26 06:41:47
kurna.. ale o co chodzi? normalnie ugrzęzło mi w gardle owo zapytanie.. ;o)
No nie wiem czy mam powtarzać to co większość mówi...
"autorytet; niechęć, sympatia, uczucie"
Tak skrótowo to autorytet - osoba budząca mój szacunek, formę zaufania dla jego opinii
uczucie - ogół emocji budzonych we mnie w stosunku do czegoś...
np. uczucie niechęci - czyli negatywność jakowaś, coś nie jest mi miłe w obejściu, w kontakcie - najchętniej trzymałabym na dystans
uczuczie sympatii - czyli wręcz przeciwnie do punktu wyżej, ktoś wzbudza we mnie ciepłotę, chęć kontaktu.
A mówię nie lubię, kiedy czuję niechęć a sympatii w tym zero...
To tak mocno ogólnikowo...

I że co Czarownico?
Co Ty tam masz w rękawie? jakiego asa?
-
Gość: , gts12-1.rybnet.pl
2007/10/29 19:56:16
Troche niezrozumiale pisze ale, "NIE LUBIE" jest czymś co mysle że jest potrzebą głębszego zrozumienie "NIE LUBIENIA".
NIE lubie powinno służyć zawsze dobremu i takiemu powinno służyć nawet w tych trudnych i gorszych sytuacjach.
Przykładowo "NIE LUBIE"- wypowiedziane przez autorytet wielu prof."Bartoszewskiego" może budować ludzką wiarę w człowieka, że ktoś może wstawić się w swoim "nie lubieniu"- za pokrzywdzonych, biednych ,okradanych, oszukiwanych i naruszających zasady wspólżycia społecznego.

Widząc jaki jest świat pochłonięty wyżeraniem się na biednych, NIE LUBIENIE jest nawet oczekiwane tam gdzie dzieją się te wszystkie złe żeczy.

Taki wówczas NIE LUBIEC, staje się jak -Czegewara,Hitler,Wałesa,Napoleon,Aleksander Wielki,Dariusz Wielki Med którzy to potrafili nie lubieć.

"Nie Lubie" -jest nadużywane przez żądzących bo gdyby niebyło to pewnie nie byłoby tej rozmowy o "nie lubie"

To że ktoś może nie lubić słodkiego nie znaczy że może również nie lubieć gorzkiego. Letni może NIE LUBIĆ np siebie albo innych letnich, ale i to nie jest do końca powiedziane że ta kwestia tu się kończy . Dopuki NIE LUBIENIE niegodzi w nas samych i innych w rażący sposób, to takie "nie lubie" jest dość strawne. Jeżeli akceptuje "nie lubie" albo bezczelne "nie lubie" w moją strone, to też nie jest tak że od razu musze reagować antypatycznie do tej osoby, iż można założyć, że samemu sie robi coś nie tak.
Jeżeli nie lubie jakiegoś natręctwa w jakimś wydaniu , to nieznaczy że w innym przypadku natręctwa niepolubie takiego innego natręctwa "nie lubienia".

Jeżeli człowiek w obronie innych nie będzie zważał na to że go będą nie lubieć, to takie (nie lubie nie) może być pożyteczne bo potem można spojrzeć sobie w twarz w lusterku bez względu na konsekwencje dla siebie.




harmagedon1.blox.pl/html
-
2007/12/07 23:33:45
1/ te Nie lubię jest łatwiej wymienic niz lubie
2/ nie lubię czesto znaczy nie znam i wolę nie próbować
3/ nie lubię nie lubić, ale cóż....
4/ nie lubić czasem trzeba by nie zwariować