Drukuj!

forum o css
Blog > Komentarze do wpisu

Poligamia

Rygorystyczne trzymanie się wyznawanych zasad powinno być w cenie. I jest, póki nie przekracza się pewnej magicznej linii, za którą zamiast myślenie czai się bezmyślne wyznawstwo. Fanatyzm, ma to do siebie, że zwalnia od rozumowania poza narzuconymi ramami, zawężając horyzonty i odbierając prawo do samostanowienia na poziomie innym, niż zgodny z duchem narzuconych zasad. Natchnięta artykułem pyszniącym się na pierwszej stronie gazety, poszperałam w temacie poligamii mormonów. Do 1890 roku praktykowana była powszechnie. Dopiero, gdy władze federalne zakazały wielożeństwa, sekta praktykująca poligamię oderwała się od poprawnego politycznie, a więc likwidującego poligamię kościoła mormońskiego. Do dziś jej członkowie twierdzą, że mężczyźnie do zbawienia niezbędne są trzy kobiety. Zastanawiałam się nad tymi kobietami. Czy nie czują zazdrości? Czy potrafią bezproblemowo przejść do porządku dziennego, nad faktem, iż ich mąż nie jest tylko ich, a dzielą go z jedną, kilkoma, a bywa, że dziesiątkami współżon? Z czym najtrudniej się pogodzić? Jak żyć, gdy oficjalnie dzieli się mężczyznę na wiele domów? I nawet, jeśli można pogodzić się z obecnością innych kobiet w łóżku męża, to czy nie ma wśród nich rywalizacji o jego względy na innych poziomach? Oczywiście są to rozważania czysto teoretyczne. Nie potępiam, ani nie afirmuję. Głośno myślę. I nie znam odpowiedzi. Nie zabieram prawa do wyborów innym, ale nie wiem, czy sama potrafiłabym się znaleźć w takim świecie. Chyba zbyt wysoko się cenię, by przyjąć do wiadomości, że komuś nie wystarczam? Nawet jeśli ceną miałoby być jego zbawienie.

niedziela, 20 kwietnia 2008, daria_nowak

Polecane wpisy

  • I że nie dorosnę aż do śmierci

    Zawsze trzeba mieć w sobie trochę z dziecka. Fakt niezbity, w przeciwnym razie bowiem człowiek zatraci radość, pierdolca, głupawki i dystans. A wtedy nic tylko

  • IQ tłumowego

    Do napisania tego tekstu skłonił mnie wczorajszy Marsz Niepodległości. Tekst nie jest krótki, ani odkrywczy, więc zrozumiem jeśli nikt mu nie da rady. Piszę to

  • Być Polką

    Szanować siebie i innych. Dawać z siebie dużo. Pracować nad sobą. Szukać lepszych rozwiązań. Być uczciwą, nie tylko, gdy ktoś patrzy. Myśleć. Pracować. Dyskutow

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
harry122
2008/04/20 17:27:04
Jak mam wybierać to wolę być arabem. Większy luz.
-
2008/04/20 18:08:08
no dobra, to znaczy, ze te zony są już zbawione, bo są zbawicielkami? a poza tym wystarczy rozejrzeć się dookoła i się okaże, ze poligamistów jest do wypeku, tyle tylko, ze zony o tym nie wiedza ;)))
-
2008/04/20 18:25:05
Daria, jak najbardziej podzielam twój pogląd na tę sprawę. Czułabym się jak rzecz, kolejna, użyć i "next" zawołać, blee
Marga, z twoim zdaniem tez się zgadzam, niestety :/
-
kakunia.k
2008/04/20 19:48:54
no właśnie, też się nad tm zastanawiałam.
i o ile tamtych kobiet oceniać nie zamierzam, o tyle wiem jedno: sama jestem cholerną egoistką. dzielenie się chłopem w moim przypadku odpada w przedbiegach...
-
2008/04/20 20:23:06
Czytałam, że w Tybecie kobiety mają po kilku meżów, co kraj to obyczaj. Rozumiem tez zachwyt nad róznorodnościa tylko wydaje mi się, że to jest dość płytkie.
-
Gość: zuzia, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/20 20:55:14
hmm... też kiedyś nad tym dumałam. ale z drugiej strony jak ktoś widzi tylko takie wzorce w swoim otoczeniu to może jest łatwiej do tego się przekonać? bo Mormoni to dość zamknięte środowisko jest. może małe pranie mózgu i też każda z nas by się potrafiła pozbyć niezależności i wyzbyć wszelkiej zazdrości?!
-
daria_nowak
2008/04/20 21:40:02
harry122
jasne, bo w życiu chodzi tylko o luz;)
Obawiam sie, ze nie bardzo masz w czym wybierać

marga77
nie raz rozkładałyśmy na czynniki pierwsze te cierpiętnice, które przymykają oko z własnego tchórzostwa i twardo trwają przy boku (hmm... jeszcze nie wałkowałyśmy wystarczająco mocno gogusiów, którzy grzecznie wracają do ich domków i wkładają te wyprane skarpetki...), więc sprawę znamy dogłębnie;)
Tylko co innego po cichu i w cierpieniu, dla dobra;) świata , a co innego z oficjalną zgodą małżonki i podziałem na 'dni';)
I właśnie, cholera nie wiem, jak z tym podziałem na dni bym to zniosła? Może lepiej niż z taką hipokryzją?

bena1209
w jednym z artykułów czytałam, że poślubienie kolejnej odbywa sie za zgodą poprzednich. Co więcej, pewna 38 latka mówiła o zazdrości, nad którą z mężem pracowali, gdy chciał poślubić pewną 17latkę. To owa rodzina za zdjęcia (w zdjęciu link). I jakoś nie potrafię sobie wyobrazić jego argumentów, które by mnie przekonały, ze nie o next chodzi...
-
daria_nowak
2008/04/20 21:50:07
kakunia.k
a może tak jest łatwiej? Jedna chora, to druga zajmuje się dziećmi? Jedna lubi prasować, to i prasuje? I tak dalej? Kilka gospodyń, a wszystkie na jawnym utrzymaniu? Tylko jak w tym wszystkim wygląda życie emocjonalno - uczuciowe?

kasiar74
specjalnie nabyłam książke o Tybecie, tyle, ze jeszcze do niej nie doszłam. Zainteresował mnie przeczytany gdzieś fragment na temat pogrzebu w Tybecie, który polegał na ćwiartowaniu zwłok i jakoś nie bardzo mogłam to pojąć moim europejskim umysłem. Stąd temat chcę zgłębić. Może przy okazji wypłynie temat mężów?:)

zuzia
pewnie tak, tyle, ze one przecież zdają sobie sprawę ze świata zewnętrznego. W artykule gazetowym czytałam, ze gdy bywają w mieście spotykają się z wrogością, ale przecież i normalnym światem. Może to jednak kwestia tego 'prania mózgu'? Izolacji, zamknięcia we własnym gronie?
W innych środowiskach poligamicznych mormonów kobiety mogą odejść i niektóre odchodzą. Ale jest ich niezmiernie mało. Większości więc chyba z tym dobrze? I to mnie zastanawia...
-
2008/04/20 21:58:11
...żeby być egoistką ( w tej materii również) trzeba mieć przede wszystkim odwagę ... choćby na to, aby walnąć od czasu do czasu pięścią w stół i głośno powiedzieć czego się chce...
Ja zawsze miałam wrażenie, że to strach powoduje tymi kobietami, strach wyuczony - zupełnie jak wyuczona bezradność.... wobec nich są zupełnie bezwolne... I choć nikt im w danej chwili nie grozi, żyją w jego oparach tak otumanione, że nie są w stanie wyrażać swoich własnych potrzeb.
Też będę za egoistycznym podejściem... jako stara wredna jędza ;))

serdecznie
Jo
-
2008/04/20 23:25:14
No tak... Nam się takie życie w ... nie mieści. Ja też za cholerę nie podzielę się chłopem.. co innego sobą ;) Kiedy czytam o Racheli i Lei albo historię Hagar dochodzę do wniosku, że jesteśmy bezwolnymi uczestnikami kultury. Z drugiej strony śledzę emocje... Nawet tchórzofretki zagryzają konkurencję. Działamy na najniższych instynktach. Poligamia nie jest humanitarna.
-
2008/04/20 23:30:13
ja bym tak nie potrafiła, a one pewnie żyją w nieświadomosći, nie wiedzą, że można żyć inaczej i pewnie nasze monogamiczne, a nie daj Boże, niesformalizowane związki byłyby dla tych kobiet tak samo dziwne jak ich małżeństwa dlla nas
-
2008/04/21 00:38:22
Myślę, że to kwestia wychowania... jeśli od czasów dzieciństwa wkładają Ci do głowy, że tak ma być, jak żyjesz w rodzinie, gdy tata ma kilka żon, tych ileśtam Cioć, to po prostu przyjmujesz to jako oczywistość... Wiadomo, że w sektach panuje odmóżdżanie, brak indywidualizm, bo inaczej nie miałoby to sensu... te kobiety widzą tylko pozytywy, takie jak : dzielenie sie obowiązkami domowymi, pomoc w opiece nad dziećmi itd.... wielożenstwo jest wytlumaczalne ze względu na przetrwanie gatunku... to pierwotne podejście, ale w wielu kulturach, jeszcze dziś, jest priorytetowe.... Często jest też oznacza to, że facet jest bogaty skoro może utrzymać kilka żon...
Oczywiście, że ja bym tak nie mogła... inne wychowanie, inna kultura, wysoki poziom poczucia indywidualizmu itd...
Czytałam ostatnio w pewnej francuskiej gazecie, o parach na "zachodzie". które żyją w ten sposób, oczywiście niesformalizowany... w jednym stadle, komunie... i każda z osób podkreślała wolność jaką ma. i to że w każdym z partnerów odnajduje coś innego, kocha na swój sposób, wygodę i pełnię emocji...
hummm jak to bym chciała mieć kilku mężów... z jednym chodziłabym na zakupy, z drugim do kina, z trzecim gotowałabym itd :)))))))) Jest taki film nawet : Mężowie i Żona.. z Andy MacDowell :) Sympatyczny :)
Czy ja bym się sprawdziła jako jedna z kilku... ne wiem :) Chyba, że mogłabym też jednocześnie zaglądać gdzie indziej... he, he, he... to już perwesja :)
ale Cię tematy ostatnio naszły ;)))))))
-
2008/04/21 04:48:46
po pierwsze polecam wszystkim serial 'big love' (u nas to chodzi jako 'trzy na jednego' na hbo ale nie radze zaczynac teraz bo to juz drugi sezon i ciezko bedzie sie polapac. lepiej poszukac w torrentach). pomijajac poruszana w tym serialu tematyke legalnosci takich rodzin poligamicznych w swietny sposob jest pokazana codzienna walka trzech zon. i to niekoniecznie miedzy soba. raczej jest to walka z sama soba.
pierwsza zona biorac slub nie wiedziala jakie plany ma jej maz. ona byla mono. on poli co wydalo sie pozniej.
druga zona to kobieta wychowywana w osadzie poligamistow, od dziecka przygotowywana do roli zony jednej z.
trzecia to poligamista z wyboru, wczesniej bylo inaczej. maz 'sprowadzil ja na dobra droge wiary i zakonczyl jej rozpustne zycie'.
kochany pan maz ma co najmniej dwojke dzieci z kazda z nich. mieszkaja sobie w dobrej dzielnicy udajac, ze wcale nie sa wielozenskimi mormonami. oficjalna zona jest ta pierwsza, reszta udaje sasiadki.
po drugie wiele juz razy zastanawialam sie nad ta kwestia. zastanawialam sie czy ja bym tak potrafila? odpowiedz brzmi NIE. stanowczo nie. ktos ma spac z moim mezem? mam "poslubic" jakas kobiete majac juz meza?? moj maz ma ja poslubic majac mnie??? no do diabla! na pewno zastanawialabym sie mocno czy taki maz to mnie naprawde kocha i czy moze mu nie wystarczam... a jesli mu nie wystarczam to co ze mna nie tak?
ja bym nie potrafila. ale tak samo ciezko mi zrozumiec kobiety, ktore godza sie, czy same proponuja "otwarty zwiazek". tego tez bym nie zniosla. moze wiec to zalezy scisle od predyspozycji osobowosciowych kobiet?
oczywiscie jesli dziewczynka rodzi sie w rodzinie poligamistycznej, a dotego jeszcze w osadzie, zna tylko takie zycie, slyszy, ze swiat na zewnatrz jest niebezpieczny, grzeszny, zly, widzi przyklady tylko takich rodzin jak jej... to ma nie powielic? rzadko sie zdarza. przeciez nawet my, monogamisci zyjacy w "normalnym" swiecie, ktorzy mozemy obserowac wiele modeli rodzin, nie potrafimy czesto nie powielic, odciac sie od modelu, w ktorym sie wychowalismy, mimo ze inne wydaja nam sie lepsze...
-
2008/04/21 07:29:44
Wyobraź sobie droga Dario, że istniały kultury, w których to kobiety miały kilku mężów. Mi tam to nie przeszkadza. W tej sferze jestem bardzo liberalny :)
-
2008/04/21 07:47:30
Mój przyjaciel Selim wytłumaczył mi dlaczego mężczyzna może mieć kilka żon, a kobieta nie może mieć kilku mężów - w drugim przypadku nie byłoby pewności czyje naprawdę jest dziecko. Tu chodzi głównie o sprawy spadkowe. Zresztą celibat z tego samego powodu wymyślono.
-
marga77
2008/04/21 09:48:34
Kroplewski-
trzy czwarte moich pracowych i nie tylko, znajomych i przyjaciół są moslemami, stad wiem ze od lat wielu nie praktykuje się tam wielożeństwa, ale na palcach jednej reki mogę policzyć tych, którzy nie maja na boku jakiejś baby, albo na baby nałogowo nie latają i bardzo często przy tym ich zony o tym wiedza
-
2008/04/21 10:28:32
mogę panować krótko, ale niepodzielnie. Nie wymagam przysiąg , ze na zawsze i poki śmierć nas nie rozłaczy, ale wymagam lojalności.
-
2008/04/21 10:48:18
dlatego nie nadaję się ani na kochankę :) ani na cierpiącą żonę
-
kakunia.k
2008/04/21 11:00:10
Daria, może i łatwiej jest. może.
ale pozwolisz, że próbować nie będę :)))

a tak poważnie, nie wyobrażam sobie co można czuć w takiej sytuacji. bo na mnie chłop się o coś foszy, ale do innej się usmiecha. nieee, to nie dla mnie. stanowczo.
znam swoją wartość ;-)
-
daria_nowak
2008/04/21 11:32:52
jo_orca
czasem egoizm jest bezmyślny, z tym, ze mam wrażenie, ze ten 'typ' częściej kole w oczy u mężczyzn;)
Jeśli to strach, to czego tak naprawdę się obawiają? Czy chodzi o męża, o współwyznawców? Co tak je przeraża, by zgniatały (jeśli faktycznie to robią) swoją osobowość? Zdaja sobie sprawę z ogólnego potępienia, zatem, czy poparcie tylko garstki ludzi moze mieć taką moc?

pirotechnika
A jeśli mężczyźni działają na pierwotnych instynktach, to czy taki harem nie jest im bliższy? W końcu to rodzaj 'spełnienia marzenia'?

by_babka
wiedzieć wiedzą, takie zamknięte społeczności jak ta z artykułu to rzadkość. Najczęściej są to normalne rodziny, zdające sobie sprawę z inności zachowań reszty świata.
Ciekawa jestem, czy faktycznie nasze monogamiczne układy byłyby dla nich kosmiczne, nieakceptowalne? A jeśli tak, to dlaczego
-
Gość: zuzia, 158.75.35.*
2008/04/21 11:39:20
po przejrzeniu komentarzy jedno mogę stwierdzić na pewno! mój chłop by miał zdecydowanie lepiej gdybym poszła mu tak na rękę. nie przepadam za pichceniem gdy padam z nóg po pracy, nie cierpię prasowania, pranie na szczęście można wrzucić do pralki. a tak - by miał dwie, trzy baby to któraś by to zrobiła! :)
ale z drugiej strony jak się mocno postara to będzie nas stać na gosposię... i na szofera dla mnie (dla równowagi!) :)))
może z powodu moich wysokich wymagań obecnie nawet w projekcie chłopa brak :/
hmm żartuje, ale nie wyobrażam sobie siebie w takiej roli - jednej z wielu. to by było ponad moje siły... zbyt zachłanna i zaborcza chyba jestem. z kumplami na piwo - ok, ale z drugą żoną do łóżka? ooo co to to nie!!!
-
daria_nowak
2008/04/21 12:14:44
madymail
Nawet wśród tych wychowanych w takiej tradycji zdarzają się kobiety, które dziękują za takie życie. Wśród osób z zewnątrz zdarzają się też takie, które chętnie przystępują...
Z jednej strony - widzę pozytywy. Z drugiej szereg trudności, właściwie charakterologicznych. A w gruncie rzeczy, chyba najbardziej denerwuje mnie postawienie na piedestale faceta, jako jednostki do 'obskakiwania' i rywalizacji o niego. I to takiej otwartej. A przecież to odrobina hipokryzji. W końcu na co dzień mężczyźni i kobiety rywalizują o względy tych, których chcą mieć lub mają przy sobie;)

made_in_poland-girl
Ty mnie tu do nielegalnego ściągania filmów nie namawiaj, bo ja jestem strasznie praworządna i pirata żadnego nie mam;)
Łatwiej mi zrozumieć mechanizm rządzący życiem osób z zamkniętych osad. Prosta zasada - innego nie znają, lub jest im przedstawiane jako złe. Trudniej mi zrozumieć dobrowolne przyjęcie takich zasad. I tu zastanawiam sie, czemu, dokładnie tak jak Ty, w pierwszej chwili myślę bezdyskusyjnie NIE. I chyba argumentację mam taką samą. Wszystko rozbija się o poczucie własnej wartości, nawet jeśli obiektywnie - życie poligamistów może być lżejsze

anselmophil
a ja dość konserwatywna, tyle, ze intuicyjnie, a nie po przemyśleniach;)
-
2008/04/21 12:32:41
Odwodnik: mogę się podpisać w 200%. wszystko albo nic. tyle że od pewnego czasu zaraz na początku o tym informuję w kilku treściwych słowach - tak na wszelki wypadek, uściślając antyharemowy charakter własnej osoby - żeby nie było później niedomówień czy tekstów w stylu - nie wiedziałem że tak do tego podejdziesz :)
-
ja-zolza
2008/04/21 12:56:30
Wolałabym być sama, niż być "next". Też jestem egoistką pod tym względem. I kropka.
-
daria_nowak
2008/04/21 13:03:51
kroplewski-j
W Islamie wielożeństwo ma być sposobem na zapobieganie wielu problemom społecznym (domy dziecka, prostytucja, ...). Z racji odmiennej kultury sam Islam jest dla mnie niezrozumiały i budzi sprzeciw. Jak większość religii zbudowany jest na fundamentach nie przystających do dzisiejszej rzeczywistości. Co innego religia, która została zmodyfikowana w XIXw. Od niej można wymagać więcej logiki i równości. W świetle dużego znaczenia i poszanowania jakie w teorii Islam nadał kobietom, argument jest iście średniowieczny;) I poniekąd burzy całą pozycję kobiet w świecie Islamskim. Choć pięknie wpasowuje się w resztę 'pseudoprzywilejów'


marga77
'A jeśli obawiacie się,
że nie będziecie sprawiedliwi względem sierot(...)
żeńcie się zatem z kobietami, które są dla was
przyjemne - z dwoma, trzema lub czterema.
Lecz jeśli się obawiacie, że nie będziecie
sprawiedliwi, to żeńcie się tylko z jedną
albo z tymi, którymi zawładnęły wasze prawice[7].
To jest dla was odpowiedniejsze,
abyście nie postępowali niesprawiedliwie'
(Quran 4/3)
Widać obawiają się, ze nie będą sprawiedliwi;)
-
daria_nowak
2008/04/21 13:11:41
odwodnik
babochłop normalnie;)) Nadajesz się na męża;)

kakunia.k
pozwolę jak najbardziej;)
(jakbym miała coś do gadania;))
Albo, gdy chodzi np. o podział kasy - jedna chce buty, druga sukienkę, a on ma być sprawiedliwy... Tylko jak? Jedna naprawdę potrzebuje, za to druga naharowała się w domu, za drugą i ma prawo do nagrody;) To jak być na ciągłym 'wychowaniu' u pana meża... Cóż, my już pełnoletnie chyba;)

-
marga77
2008/04/21 13:11:48
no popatrz, teraz będę się każdego pytała czy nie czuje się sprawiedliwy ;)))
-
2008/04/21 13:46:48
Droga Dario - Oczywiście, że tak! Mężczyźni są generalnie poligamiczni. Niewielu znam takich co to marzą o tej JEDYNEJ (a i jak się taki znajdzie nigdy nie pogardzi kociakiem, który rzuci się na niego sam ;) ) A jak pogardzi to natychmiast wszyscy patrzą na niego jak na psychola i do Tworek najchętniej by wpakowali. O czym to swiadczy? ;)
-
2008/04/21 14:10:30
jak dla mnie wielożeństwo jest całkowicie nie do przyjęcia, ale byc może wynika toz moich zawężonych horyzontów myslowych. bo wyrastałam w tradycji: mama sztuk jeden plus tata sztuk jeden. z pewnością umormonów jest gwarnoi i wesoło, kobiety wspólnie pieką cisteczka , razem robią wesołe wypady na ciuchy, plotkują o osiągach wspólnego męża (to musi być dopiero fajowe), ale i tak mój zakuty łeb stanowczo protestuje!!! Tak jak Ty drogaDario uważam, że mam prawo uważać się za istotę absolutnie wyjątkową i wystarczającą Facetowi Jedynemu Memu.
-
2008/04/21 14:17:35
To w kupie jesteśmy, jak nie przymierzając, Korwin Mikke. Taki Konserwatywny liberalizm :)))
-
2008/04/21 14:32:31
tyyyyy... no nie patrzyłam na to w ten sposób ale możliwe, że na męża się nadaję:-). To ja tu sie męczę zamiast dobrej, czystej i bogobojnej żony poszukać. I wybaczającej.
-
2008/04/21 14:49:17
Masz rację. Ja też cenię ludzi, którzy mają zasady i ich przestrzegają. Jest to oznaką silnej woli, której u mnie nie ma w zaanadrzu. Co do poligamii to zupełnie nie nasze kulturowo i faktycznie ciężko sobie to wyorazić mniej więcej tak jak i nieskończonosć, ale moze dlatego będę ich szanować i nie przyjmuję ich zasad. Mam w pracy koleżankę, która jest świadkiem Jehowy i podziwiam ja za to, ze trzyma się dosyć sztywno tych zasad, ale za to bez skrupułów zjada wszystko to co na wigilję przygotowujemy :)))
-
2008/04/21 15:58:24
Dla mnie osobiscie taka forma nie wchodzi w rachube.
W zadnej postaci: formalnej, czy nie formalnej.
Nie nadaje sie na kochanke, nie nadaje sie na przymykajaca oczy na afery i kochanki meza zone.
Jak facet nie jest zakochny we mnie do obledu-przestaje go kochac.
Dzieje sie to automatycznie i bardzo sie z tego mojego egoizmu ciesze.
Natomiast jesli komus taki uklad pasuje-czemu nie. Pod jednym, jak dla mnie warunkiem. Jesli facet ma moc miec 3 zony, to tak samo kobieta 3 mezow.
Fajne uklady by byly;-) I duuuuze rodziny.
Taki uklad przesuniety w czasie (czyli rodziny patworchowe) funkcjonuje bardzo dobrze.
Ale watpie, ze az tyle "tolerancyjnych" osob by sie znalazlo, aba zaakceptowac to jako status quo.
Szczegolnie jesli mialoby dzialac w jedna strone: ja sobie moge brac co pare lat mlodsza zone, ale tobie wara od mlodszych mezow.
-
wildrose661
2008/04/21 16:17:04
No właśnie, się dzisiaj nieco przewrotnie do dyskusji włączę - bo jeśli tylu facetów ma na boku jakieś drugie, to o co chodzi? Myślę, że w naturze mężczyzny leży jednak poligamia i niechby ta "druga" mojego K-M przyszła i mi czasem pomogła w porządkach, a nie pchała się tylko do jego portfela... tak se po cichu i żartem myślę?

A poważnie to... jeśli to wielożeństwo wynika z zasad, których sie przestrzega i religii, którą od dziada pradziada się wyznaje, to może jednak nie jest im tak źle? Myślę, że uczucie zazdrości jest tym ludziom, w naszym pojęciu obce.
-
2008/04/21 16:40:28
Wildrose, to ja zaloze religie, w ktorej zbawienie osiagnie sie wtedy, gdy kobieta bedzie miala co najmniej 3 mezczyzn: jaden ma ja utrzymywac, drugi byc do seksu i noszenia na rekach, a trzeci do intelektualnych rozmow;-)
Oczywiscie mezczyzni osiagna zbawienie tylko i wylacznie w ten sposob kobietom sluzac.
Ktora chetna i przechodzi na tessizm?
-
marga77
2008/04/21 17:05:08
wiadomo, ze ja pierwsza, z tym, ze w razie co, to każdego do sexu wykorzystam :D
-
hanula1950
2008/04/21 17:50:51
Dziś o tej sprawie też jest głośno, tym razem w TV.
Pozdrawiam, udanego tygodnia życzę.
-
2008/04/21 21:41:48
wogóle instytucja małżeństwa to bzdura... ludzie z natury swojej często nudzą się sobą, poszukuja, stąd i w 80-90 występują przypadki zdrad. 2-3 oficjalne żony hmmm- też źle. najlepszy jest luźny związek - nudno, źle już i bez atrakcji .... do widzenia.. ;)))
-
ja-zolza
2008/04/21 21:45:12
jura, niezłe podejście... ale każdy ma prawo wyboru.
-
2008/04/21 22:30:40
Dlaczego scementowanie związku wiernością kuśki się mierzy? Współżycie, to nie wspólne życie. Faceci mają inaczej, a babki inaczej. Uszanowania wzajemnego się domagam. Nie będę tu przytaczał fragmentów swojego życiorysu - to by było zbyt ciekawe - ale nawiązując do jednego z poprzednich tematów (kocham Ciebie Dario za dobór tematów!) powtórzę: kniaź, to kniaź, a burak, to burak. Kniaź se da radę z żoną, byłą żoną i dwiema kochankami, a burak wszystko spieprzy. I odwrotnie księżna, to księżna, a letnia zupa pomidorowa, nawet wylana na marmurowe schody jest do bani. Monogamia jest cywilizacyjną umową wyrosłą z religii. Nawiasem mówiąc większość religii pierwotnych akceptowała wielożeństwo - wspomnijmy sypialnię Jakuba, ale już Dawid musiał Uriasza wysłać na front wschodni, żeby se Urjaszową przygruchać. A co mają robić, czego się trzymać ateićci? Obowiązek biologiczny, to jest doprowadzić do samodzielności potomstwo. Człowiek osiąga samodzielność dziś dopiero koło trzydziestki - tyle czasu należy, a potem, to można, a nawet wypada - tok nam to ojcowie ułożyli. Jeden akapit, a już motam i zmieniam zdanie. Już nie wiem co o tym wszystkim sądzę, ale jest mi u Ciebie Dario fantastycznie. Wysiadł mi laptop, dosiadam się dorywczo i zaczynam od Ciebie - poczta niech czeka. Muskam i idę spać - dobranoc.
-
Gość: jo_orca, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/21 23:17:05
kochana! ... nie tylko garstki.... czasem wystarczy zwinna manipulacja jednej osoby, aby miała gigantyczną moc...

ale nas egoizm przed tym pewnie ochroni ;)
ściskam serdecznie
Jo
-
daria_nowak
2008/04/22 08:56:45
zuzia
gosposi się zachciewa waćpannie;)
jak dla mnie, z założenia słowa 'jedna z wielu' brzmią uwłaczająco, więc w efekcie odrzucają

makaka74
niema nic piękniejszego, niż człowiek, który jasno określa kryteria i oczekiwania. Nie dość, ze wygoda, to uczciwość. Czego więcej chcieć
Tyle, ze czasem, niektórzy wierzą, ze to było tylko na pokaz, bez większego znaczenia, a w związku z tym drobne nagięcie zasad pozostanie bez echa...

ja-zolza
dziwne, ale ja też;)
-
daria_nowak
2008/04/22 09:00:32
marga77
dawaj znać co odpowiedzą, bom ciekawa:)

pirotechnika
jak dla mnie o seksistowskim podejściu do płci;)

burzochron
i teraz mam przed oczami wizję kuchni pełnej rozświergotanych bab przy produkcji ciasteczek. I, co gorsza nie mogę tego obrazu odsunąć sprzed oczu... Ratunku;)!
-
daria_nowak
2008/04/22 09:05:34
anselmophil
od jakiegoś czasu z Mikke kojarzy mi się tylko 'Wojna' w wykonaniu Maleńczuka;)

odwodnik
juz dawno stwierdziłam, ze choć do małżeństwa nadaję się jak ślimak do zaprzęgu, to na dobrą żonę mogłabym się ewentualnie zgodzić:)

chocolate75
wszelkie jednostki religijne, które trzymają się swoich zasad mają u mnie odrobinę szacunku z urzędu. Bo choć idea wiary jest mi obca, to szanuję konsekwencję w działaniu, nawet jeśli samo działanie uważam za absurdalne;)
-
daria_nowak
2008/04/22 09:16:01
tessa37
właściwość godna pozazdroszczenia... Szkoda, ze nie jest powszechna. Różnych rozpaczliwie - śmiesznych sytuacji można by uniknąć...
Opcja dwustronna niestety mało prawdopodobna na szeroką skalę... a trochę szkoda...:)
Gdybym umiała wierzyć, pierwsza, trochę dla zasady przeszłabym na Tessizm:)

wildrose661
sankcjonowanie krzywdzącej sytuacji nie zmienia jej siły i skutków oddziaływania:) Co innego, gdy ktoś zdradza, wszak można kopnąć w odwłok, co innego jawnie przyzwolić na jednostronną wolność. Opcja 'za zgodą', to już inna kwestia.
Odpada, nie będę prała skarpetek chłopa, który na pierwszym miejscu stawia dobro rodziny. Niech mu dobro rodziny pierze;)
W wywiadzie ta kobieta, którą przedstawia zdjęcie mówiła o zazdrości, gdy mąż powiedział jej, ze chce poślubić 17-latkę. Tyle, ze popracowali nad tym i jest ok:)

marga77
Ty rozpasańcu;)
-
daria_nowak
2008/04/22 09:27:05
hanula1950
cały dzień imprezowałam, więc nie miałam okazji oglądać Tv. Zresztą, pewnie nawet gdybym siedziała grzecznie w domu i tak telewizor nie byłby włączony. Ot, nawyk:)

jura_jm
ja jako ja, w pełni popieram. Z jednym zastrzeżeniem, nic nie stoi na przeszkodzie, by rozwiązać małżeństwo, w którym 'źle'. Jeśli jednak chodzi o 'dobro społeczne', to małżeństwo ma swoje role i choć w nowoczesnym świecie troszkę się one zmieniły, to jednak wciąż nie wymyślono nic lepszego...

kroplewski-j
to, ze większość religii coś akceptowała, jakoś do mnie nie przemawia. Tworzono je w innych czasach, innych okolicznościach społecznych i poprzez nie chciano osiągnąć pewne konkretne cele. Między innymi pewne ucywilizowanie. Przy tym, jeśli przyjmiemy, ze kobieta i mężczyzna, niezależnie od różnic są sobie równi, to większość religii wysiada... Nawet te, które tak pięknie mówią o kobiecie dając jej tyyyle praw (jak choćby Islam). Jeśli zatem szacunek do człowieka jest odzwierciedleniem wiary w równość płci, to wielożeństwo powinno dotyczyć tak samo kobiet, jak i mężczyzn. Patrząc biologicznie - może i mężczyzna chce rozsiać sie jak najwięcej, za to kobieta chciałaby teoretycznie jak najlepiej wychować dziecko. Czyż nie łatwiej byłoby z wieloma tatusiami na raz;)?

jo_orca
faktycznie, niektórym wiele nie trzeba, by pozwolić sobą rządzić...
-
2008/04/22 10:30:56
Och Dario, skoncentruj się -to nie tak, że tatuś robi mamusi dzidzię, a potem tą dzidzię wychowuje kilku tatusiów, bo mamusi się rozwinęła wyobraźnia. Każda mamusia wychowuje swoje, a tatuś udziela się w kilku rodzinnych gniazdach. A z tą równością płci, to już pisałem - urojenie i wroga propaganda. Przy czym nierówność wcale nie oznacza NIERÓWNOŚCI, ale zdecydowaną inność. Inność jest bardzo duża - byłem wczoraj w saunie i mam to w świeżej pamięci. Jeśli tak się różnimy z wierzchu, to w środku jeszcze bardziej. A religie - o rany! - wszystkie sprowadzają się do tego, jak żyć za darmochę, kosztem wiernych, wyznawców, kibiców, entuzjastów, fanów - jak zwał, tak zwał - słowem: ludzi nie potrafiących żyć bez ołtarzyków. Chyba podpadnę komuś.
-
2008/04/22 14:02:03
Ja jakos nie popieram wielozenstwa. Glownie dlatego ze ktos jest tam na lepszej a ktos na gorszej pozycji. Wieczna walka o wzgledy tego jednego.
Chce powiedziec sie chce- ale im mozgi wyprano. Lecz jak to pomyslalam, wrocily do mnie wspomnienia. Mojej mamy , ciotek i babek. Niby po jednym chlopie mialy, ale jaka nauka szla od matki na corke? Maz nie wazne jaki jest ale jest i go szanuj. Bo moglas gorzej trafic. Nie dyskutuj z mezem, bo to on ma racje. To on dyryguje zyciem seksualnym, kobieta jest do spelniania zachcianek. No w morde, jeszcze mi mama powtarzala, bym nie przebierala, bo w koncu stara panna zostane. Jakby to jakas klatwa byla, skazujaca na potepienie przez spoleczenstwo.
Przebieralam, wybieralam i mam to co chce. Na pewno nie podam dalej tych nauk, ktore wg mnie sa idiotyzmem i prosta droga do zniewolenia.
-
ja-zolza
2008/04/22 14:15:33
foreverblond, heh, ja też, wg mamy, jestem już starą panną [25 lat] i będę sama, jak tak będę wybredzać i wymyślać i w ogóle. A ja to pieprzę, wolę być sama, niż wdepnąć w gówno!
-
2008/04/22 14:49:12
Ci ludzie nie znają zazdrości, gdyż wychowywano ich w kulturze, która stan poligamii uznaje za normalny a nawet pożądany. Zazdrość jest tworem kultury i zależny od tradycji, religii, przesądów. Nie jest naturalna cecha homo sapiens.
Ludy, w których praktykowana jest prostytucja gościnna, też nie znają pojęcia zazdrości.
-
daria_nowak
2008/04/22 15:05:42
ben-oni
"- Jeśli jesteś kobietą, to po prostu oświadczasz się swojemu wybrankowi. Jeśli jesteś mężczyzną, musisz sprawę obgadać z własną żoną i pomóc jej przezwyciężyć naturalną zazdrość - twierdzi Joanne, żona Jeffa Hanksa (oboje lat 38). Zarówno pierwsza żona, jak i mąż muszą pragnąć takiego pluralistycznego małżeństwa. Inaczej nic z tego nie wyjdzie, poza nieszczęściem i cierpieniem. Ale jeśli się związek uda, czeka cię wspaniale życie.

Joanne przyznaje jednak, że doświadczyła silnych ataków zazdrości, gdy jej mąż zdecydował się poślubić siedemnastolatkę. Ale mam to już poza sobą. Teraz Jeff spędza dwa dni ze mną i dwa dni z drugą żoną, a dwa ma dla siebie." cały artykuł zalinkowany w zdjęciu.
-
2008/04/22 15:38:34
I przynajmniej nie bedziesz miala sincow na ciele :)
-
ja-zolza
2008/04/22 15:40:50
...ani na psychice.
-
2008/04/22 16:28:38
Daria: mozliwe, że u mormonów jest z tym problem, bo ich poligamia jest "sztuczna". Mormoni zyją w kraju o kulturze monogamicznej (USA). Sama religia (sekta) powstała na gruncie monogamistycznej religii. Oni nie są oderwani od świata zewnętrznego. Ich reakcje są "cywilizowane" na co nakłada się kanon religijny. Ponoć w Islamie takich problemów nie ma, bo u nich poligamia jest "naturalna" i w pełni zintegrowana ze świadomością, religią, tradycją i stylem życia CAŁEGO społeczenstwa...
A zazdrość o 17-latkę nie wynika czasem z wieku nowej żony? Z obawy o utratę pozycji? Z obawą starzenia się? A gdyby nowa żona miała 55 lat? Też byłaby zazdrosna? Może to jest typowo kobieca zazdrość?;-)
-
2008/04/22 16:40:56
Kobieta wychowana w europejskiej kulturze mysli egoistycznie o rywalizacji, o dzieleniu sie mezczyzna. W poligamicznych zwiazkach nie ma miejsca na zazdrosc.
Kiedys, ogladalem film: Ostatni cesarz (The Last Emperor). Bylem zafascynowany scena nocy poslubnej cesarza z dwoma kobietami.
Ja twierdze, ze mezczyznie do zbawienia trzy kobiety to stanowczo za malo. :)
-
ja-zolza
2008/04/22 16:45:29
Ekonat, komentarz w Twoim stylu ;)))
-
2008/04/22 17:22:24
Ja-zolza: pomarzyc zawsze mozna :)))
-
ja-zolza
2008/04/22 17:24:16
Ekonat, ano... ;))
-
Gość: zuzia, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/22 20:17:24
hmmm... wiem, wyłazi ukryta burżujka (ale bez kasy jeszcze!)! także poprawiam swoje poprzednie ogłoszenie matrymonialne - facet z kasą lub też z wielkimi perspektywami na nie w niedalekiej przyszłości :)
jedna z wielu... moje imię w szeregu innych? o cholera! odpada!!! :)
-
2008/04/23 11:38:55
Dario - Przepraszam ale w takiej liczbie komentarzy się gubię, bo czytam po łebkach i nie chcę pisać od rzeczy, czegoś co już było :)))

W każdym razie, moim zdaniem, małżeństwo monogamiczne kulturowo i religijnie ma służyć ochronie potomstwa a DLATEGO kultura i religia tak mocno temat obwarowuje bo z natury jesteśmy POLIgamiczni. To tak w skrócie... nie czyniąc podziału na ICH i ONE.