Drukuj!

forum o css
Blog > Komentarze do wpisu

Przeniesienie odpowiedzialności

Drugi raz w ciągu miesiąca jestem zaskoczona specyficznym typem logiki, zgodnie z którą nie ten winny, kto zbroił, ale ten kto głośno o tym mówi. Za pierwszym razem problem był banalny. Trzy damy z zaprzyjaźnionej i do tego prywatnej firmy, wbrew nakazowi szefa, zrobiły sobie wagary, wybywając z pracy cichcem, w środku dnia. Poniosły konsekwencje, ale zamiast zamknąć mordę z pokorą, obrabiały dupę tym, którzy zgłosili sprawę wyżej. W efekcie społeczność pracownicza napiętnowała nie sprawców, a domniemanych „donosicieli".

Podobnie rzecz się ma z niejakim DJ Mosquito, czyli chwilowo sławnym Adamem Z. (dane ze strony gazety). Ponoć to właśnie on zamieścił w Internecie odpowiedzi na część pytań gimnazjalnego testu humanistycznego. Na jego profilu w naszej klasie wrze. Opinie są różne, tak jak i różni są ludzie. Od peanów pochwalnych, przez mieszanie z błotem. Mnie poruszył jeden, wyjątkowo durny  komentarz: „pokazał, że można poprostu zrobić przeciek :) szacuneczek dla niego i tyle... a ch** w dupe tym co nakapowali, piszą tutaj durne komenty, zatruwają mu życie durnymi tekstami.". Zatrzęsło mną. Niewinna lelija biała i wredni, świętojebliwi internauci, którzy niedoceniają jego gestu. Chciał dobrze, a niektórzy mają pretensje! Jak mogą! Kapusie jedni...

Bo przecież teraz liczy się wysoko punktowany egzamin, a nie wiedza. Bo jak wszyscy wiemy, poziom trudności egzaminu gimnazjalnego powala. I trzeba kombinować. Kto nie kombinuje musi dać coś z siebie. A po co? Kiedy lepiej mieć w dupie i iść na łatwiznę.

Nigdy nie byłam swięta, ale odróżniania dobra od zła nauczyłam się dość wcześnie. I, doprawdy, żadnego pozytywu w przecieku nie widzę. Ale mozliwe, że jestem ślepa.

Wrrrrrrrrrrrr

czwartek, 23 kwietnia 2009, daria_nowak

Polecane wpisy

  • Bo mam gen

    Bo to jest takie strasznie niesprawiedliwe! Czemu akurat ja mam gen grubej dupy? Czemu muszę pilnować każdego pożartego listka sałaty, a pobyt w Białych stokach

  • „Krwawa zemsta”

    Biorąc pod uwagę drobny fakt, iż cały wieczór ostro imprezowałam, napiszę prawdę… Nabyłam nową Chmielewską, po raz n-ty, z sentymentu i miłości do autorki

  • Turystyka nie wakacyjna

    Kilka dni temu obudził mnie telefon. Łzawe buczenie po drugiej stronie słuchawki, o drugiej w nocy raczej nie zwiastuje nic dobrego. Tak było i tym razem, niest

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.mobile.playmobile.pl
2009/04/23 22:03:22
hej,
poznalismy sie rok temu na akcji Vichy Dni Zdrowej Skory. chcialam cie zainteresowac i zaprosic do udzialu w kolejnej akcji - tym razem jest to akcja marki La Roche-Posay ( nie wiem czy znasz?) i dotyczy troche innej tematyki ale tez skorzanej:)/ jest to akcja Badaj Znamiona! Dzien Walki z CZerniakiem.
przypada on 27kwietnia . z tej okazji organizuje konferencje prasowa - w zlotych tarasach w warszawie , na ktora chcialaybm Cie zaprosic. jezeli nei mozesz przyjsc , to moze znajdziesz czas w ciagu dnia. odbywac sie beda przez caly dzien badania znamion- bezplatne. (kolo fontanny na pierwszym pietrze). zalezy nam aby jak najwiecej osob dowiedzialo sie o tej akcji- ludzie nie zdaja sobie sprawy ze takie male znamie czesto ma duze znaczenie. bo czerniak wczesnie wykryty moze byc w pelni wyleczalny. wiecej info mozna znalesc na naszej stronie www.badajznamiona.pl . mam nadzieje ze spotakmy sie 27mego(mozesz przyjsc na badanie z kims bliskim) pozdrawiam serdecznie, ania,.
-
2009/04/23 23:55:41
Ślepa nie jesteś! Zdjęcie - rewelacja! Pozdrawiam.
-
2009/04/24 09:54:40
Ja też nie widzę pozytywu w przecieku. Gość po prostu rozpieprzył egzamin. Jaki z tego pożytek? Dla kogo? Bezmyślność. Otwierając kopertę z pytaniami ktoś zapewne chciał pomóc komuś w sposób nieuczciwy.Głupio, ale od kiedy to wszyscy są mądrzy?
-
2009/04/24 10:48:58
Mnie ten przeciek po prostu się w mojej mało skomplikowanej pale nie mieści. I jeśli faktycznie sprawczynią była Pani Dyrektor tej szkoły to tym bardziej.

Zupełny brak wyobraźni jeśli chodzi o skutki jakie przyniosło wyniesienie tych egzaminów ze szkoły... dziecinada i tyle. Przerażające jest tylko to, że taką dziecinadę w życiu stosuje znaczny procent społeczeństwa....
-
2009/04/24 14:29:14
Na ten temat to zawsze zgodne byłyśmy. Nic mnei tak nie wkurwia jak kompletny brak autorefleksji. No nic! Już wolę jak ktoś popełnia przestępstwo ze ŚWIADOMOŚCIĄ popełniania przestępstwa. Ja tez nie widzę w tym ani nic dobrego ani nic śmiesznego. A tym co widzą radzę pomyśleć o lekarzach, architektach, finansistach i innych "fachowcach" z TAKIM podejściem. Uważam, że egzamin powinien być potwórzony a nauczyciel który doprowadził do przecieku powinien stracić prawo wykonywania zawodu.
-
marga77
2009/04/24 16:34:57
ludzie bardzo chetnie przenosza odpowiedzialnosc na wszystko co sie da, podobno to jest ludzkie, ja za taka ludzkosc uprzejmie dziekuje
-
daria_nowak
2009/04/24 17:21:50
alex-2001
Znów się zgadzamy? Oj ;)
Pożytku nie ma żadnego. Żeby było śmieszniej właśnie załatwiam sobie staż w innej, niż główna stażująca;) instytucja, bo ze statystyki gówno umiem i nie chcę podpisu za piękne oczy tylko nauczenia mnie! A w myśl prezentowanej przez opisywane osoby logiki, powinnam się cieszyć jak dziecko, zamiast szukać utrudnień. Ale, do cholery, na podpisie świat się nie kończy! Ta wiedza mi się przyda! Nawet jeśli tylko do zdania egzaminu.
Pomoc widzę we wspólnym uczeniu się na przykład. Reszta to, jak piszesz, bezmyślność
ju-sty-na
Uff, bo niedawno zrobiłam nowe okulary i nie uśmiechałby mi się nowy wydatek;)
Ania
Od poniedziałku zaczynam kolejne kursy specjalizacyjne. Żeby było śmieszniej wiem o której zaczynam, ale o której kończę już nie, bo wciąż nie mam planu. W efekcie nic nie mogę obiecać, choć byłabym chętna:)
-
daria_nowak
2009/04/24 17:25:55
marga77
Wiesz, jak ciąży taka odpowiedzialność? Słabe kręgosłupy się łamią i dorośli mężczyźni płaczą;)
To i idą na łatwiznę;)
odwodnik
Bo to kwestia pryncypiów, a w tych zazwyczaj się zgadzamy. Różnie bywa raczej z interpretacją:) Różnie, czyli ciekawie:)
Nauczyciel, który maczał w tym paluszki, powinien mieć zabronione wykonywanie zawodu.
To kiedy będziesz? :)
gofer73
To już kwestia, która nie tylko mną trzęsie i telepie, ale zwyczajnie rozpuszcza mi zwoje. Nie będę o tym myśleć, dla własnego dobra:)
A my później się wściekamy, ze lekarz do którego trafiliśmy to konował, pani na poczcie kretynka, a pan hydraulik nie odróżnia mimośrodu od rury;)
-
marga77
2009/04/24 17:33:35
w takim przypadku jestem za twierdzeniem, ze prawdziwy mezczyzna nigdy nie placze, jak placza, to tylko meskie cipy :)
-
daria_nowak
2009/04/24 17:42:59
Marguś
no wiesz... płaczący chłop bywa cudowny, emocjonalny, prawdziwy, czujący, ujmujący, wzbudzający pokłady uczuć macierzyńskich. Do czasu;) Bo wszystko zależy od tego kto, jak i czemu
-
marga77
2009/04/24 17:53:58
no wiesz, jak ma wszystko podane na srebrnej tacy, a potem nagle okazuje sie, iz trzeba tez dawac, a nie tylko brac i uderza w placz, czyniac odpowiedzialnych za to innych, to niestety, trzeba spojrzec prawdzie w oczy i przyznac, ze to meska cipa :)
-
oksyd74
2009/04/24 18:40:49
Świetna tablica :)) a jak mawiał mój profesor od filozofii żeby mieć, trzeba dać...:))
Zgadzam się oczywiście z opinią ogółu (tutejszego), a pani dyrektor, to chyba zapomniała co to etyka zawodowa.
-
raz79
2009/04/24 22:07:33
Dario zgadzam się z Tobą ... nic więcej nie mam do dodania no bo i po co. Jaki koń jest każdy widzi :)
-
2009/04/25 09:43:12
będę, będę Juz niedługo. A co do płaczu, to mężczyźnie oczywiście wolno płakać, ale nie w sytuacji kiedy ponosi konsekwencje swojej nieodpowiedzialności. No litosci, wtedy to prawdziwy mężczyzna zaciska zęby i bierze na klatę.
-
hanula1950
2009/04/25 10:12:03
Ja zawsze byłam strachliwa. Nawet na zwykłych klasówkach nie ściągałam.
Obrazek powalił mnie na kolana.
Miłego weekendu.
-
wildrose661
2009/04/25 12:32:36
No niestety nauka dzisiaj nie jest w modzie i kazdy mlody czlowiek chce, zeby szkole jakos przejsc, obejsc i zeby bylo lekko, latwo i przyjemnie!
-
harry122
2009/04/25 15:22:46
Cwaniactwo jest w modzie. Każdy kombinuje jak może. Cel uświęca środki. Kto nie kombinuje ten nie jedzie.
Jest sporo haseł tego typu, które usprawiedliwiają pewne zachowania. Faktem jest, że należy potępiać pewne zjawiska i tendencje, ale tak naprawdę cały wic polega na tym, aby nie tylko społeczeństwo potępiało takie sytuacje, ale przede wszystkim instytucje odpowiedzialne za to przestrzeganie, ale jeżeli w wielu przypadkach są one bezsilne to do dupy z takim problemem. Niech rzeczywiście każdy kombinuje jak potrafi i niech czerpie z tego zyski.
-
2009/04/25 15:32:09
Ruszyłaś dwie różne sprawy, więc po kolei.
Każde kablowanie jest złe, bo wyrasta z lizusowstwa, zazdrości i innych grzechów.
Centralizacja sprawdzania wiedzy (prawo jazdy, uprawnienia na cokolwiek, a i matura) to debilizm do kwadratu. Jeśli grono tej, czy tamtej szkoły nie potrafi sprawdzić, czy uczeń nadaje się do dalszej edukacji, to do dupy z takim gronem. Przecieki (nie pierwsze przecież!) ośmieszają system. I słusznie że ośmieszają. Decentralizacja sprawdzania wiedzy na pewno nie obniży poziomu. Może wywołać zdrową konkurencję.
Zresztą za dużo ludzi zdaje maturę i kończy studia. Hydraulik, czy sklepowa, to porządne zawody, a tworzenie tabunów frustratów (ja, taki magister i nikt tego nie docenia!) jest właśnie njgorszą urawniłowką. Bo prawda jest taka, że inteligencją się ludzie różnią bardziej niż urodą.
-
marga77
2009/04/25 15:38:33
Jarek-
jak zwykle madrze wowisz, ale kablowanie nie jest zawsze zle, jezeli chodzi o bezpieczenstwo i zagrozenie zycia, kabluje bez zmruzenia oka :)
-
harry122
2009/04/25 16:09:23
KROPLEWSKI a co Ty uważasz za kablowanie? To chyba dość abstrakcyjne pojęcie. Powiedzenie komuś, że zna się złodzieja roweru to kablowanie? Powiedzenie organom, że ktoś popełnia przestępstwo, to też kablowanie? Może wyjaśnisz mi czym różni się kablowanie od spełnienia obowiązku życia zgodnie z prawem lub np. zasadami moralnymi? Bo widać chyba ja wywodzę się z lizusów, osób zawistnych, zazdrosnych i grzesznych, bo jakoś nie uznaje przymykania oka na nieprawidłowości i jakoś nie milczę, a raczej... kabluję.... chyba, że może ja czegoś nie wiem i może nie kabluję, bo w końcu nie bardzo wiem co to jest kablowanie. Może dlatego, że jestem brzydki i mało inteligentny?
-
2009/04/25 19:00:44
Łoj, ale mi się za kablowanie dostało. Kablowanie, to w moim słowniku donoszenie za plecami, półszeptem, albo wywlekanie spraw intymnych. Szefowi, że pani Krysia urwała się do sklepu, że mały Lesiu naszczał do kropielnicy, urzędowi (anonimowo), że sąsiad dobudował sobie werandkę, sąsiadce, że jej mąż był widziany w saunie z taką rudą - naprawdę stać mnie na sto przykładów. Wskazanie sprawcy w sprawie kradzieży roweru nie jest kablowaniem, a ujawnianiem. Ale nie zrobiłemalarmu, jak zoczyłem laseczkę, jak w samie jakąś tubkę do kieszeni wsuwała. Ujawnienie musi być odważnym wskazaniem. Jawnym. Przy czym z osądami moralnymi byłbym ostrożny. Nie jestem wzorcem i nie spotkałem wzorców, dlatego w obszarze zasad moralnych jestem raczej powściągliwy. Ale jak któryś raz zobaczyłem, że jeden ćwok kopie swojego psa, to dałem mu w ryj. Przy moich 110 kg nie był to zresztą wyczyn, a na organy kto by liczył. Bo ja taki bardziej prosty jestem.
-
2009/04/25 20:08:53
czarownico, to co powiem jest strasznie niepopularne, ale wisi mi to...
Ta ryba gnije od głowy. Zauważ, że... w Polsce za ujawnienie tajemnicy państwowej (na przykład) karani sa urzednicy, którzy tych tajemnic mieli pilnować i strzec 9a nie zawsze oni tego "przecieku" dokonali. NIGDY nie ma sie pretensji do... DZIENNIKARZA, który tajemnice państwową ujawnia publicznie. I pieprzy sie przy okazji o wolności słowa i prawie do informacji. I wygląda to tak, jakby tajemnice państwowe nie słuzyły państwu, tylko jakimś kosmitom, a dziennikarz nie był Polakiem i w dupie miał ochrone tajemnic ważnych dla kraju. On po prostu ma to gdzieś, że może ujawniając je zaszkodzić swojemu krajowi. on nie mysli "propaństwowo" tylko "prokorporacyjnie" - byle gazeta sie sprzedała. A ja uważam, że za ujawnienie dokumentów opatrzonych klauzulą "tajne", "poufne" itd. za dupę należy brać cały łańcuszek przecieku.
-
harry122
2009/04/25 20:20:13
KROPLEWSKI nie jesteś wzorcem i ja też nim w ogóle nie jestem, a nawet może jestem antywzorcem. Jednak mimo wszystko uważam, że stosujesz dość specyficzny i wybiórczy system podziału co jest, a co nie jest kablowaniem. Anonimowe ujawnianie czegoś jest kablowaniem, a jawne już nie. (Pytanie po co są różne linie zaufania, różnych instytucji).
Sąsiad z werandką? A czy to nie samowola budowlana? Skoro sąsiad może odbudować werandkę (a może garaż?) to dlaczego ktoś inny nie może ZA DARMO udostępnić w sieci zdobytych testów gimnazjalnych? A ujawnienie tej osoby anonimowo to z pewnością kablowanie.
Stosowanie wyjątków wobec siebie i różnych sytuacji powoduje, że zacierają się granice i okazuje się, że takie sytuacje jak opisywana zaczynają być normalne. Dlaczego? Bo ci co wiedzą po prostu nie kablują.
Dobre serduszko dla Panienki kradnącej batony, a dla Facecika kradnącego czarne BMW za 200 tys. to już nie? Wybiórcza moralność. Mała kradzież to nie kradzież? Ciekawe podejście... idąc tym tropem, kradzież jednej złotówki z miliona kont to nie kradzież, ale z jednego ..uuuuu.... to olbrzymia kradzież, bo ukradziono milion. ZA iste ciekawe podejście.
-
2009/04/25 21:10:07
Harry - taki jestem. Werandka jest samowolą budowlaną w durnym systemie prawnym. Testy wyciekły, bo system jest głupi. Ja system traktuję wybiórczo, bo jeszcze potrafię odróżnić gówno od czekolady. Anonimowe i ukryte donoszenie jest tchórzliwe. Ja wolę odważnych. Sam siebie czasem też w tym sprawdzam. Tak ćwiczebnie. Instytucjom mało ufam. Na przykład w mojej branży (a jestem w niej dobry, więc mogę oceniać) głupsi poszli do instytucji właśnie, a jak tu ufać głupszym. Kradzież jakiegoś kosmetyku jest okradaniem złodziei - farmaceuci ogłupiają dla kasy naiwne baby, producenci okradają pracowników (z zasady), hurtownie spekulują, a właściciel sklepu okrada personel dając im psie wynagrodzenie. Jest w moim rozumowaniu luka - wiem - właściciel sklepu potrąci tą tubkę kasjerce, co zarabia 1200, ale świat cały się składa z luk - to co będę zbierał rosę wokół jeziora.
-
harry122
2009/04/25 21:24:36
KROPLEWSKI nadal uważam, że masz coś z Kalego. Poza tym negować system jest prosto, zmieniać trzeba chcieć i umieć. Najlepiej powiedzieć, że coś jest głupie. Np. kara śmierci za zabójstwo jest głupia, więc... cóż nas powstrzymuje od zabijania. Zupełnie mnie nie przekonałeś, a tym bardziej nie wykazałeś czym jest kablowanie, chyba, że to chodzi o wielkość występku czy oprzestępstwa i czy zrobi się to anonimowo czy też nie.
-
2009/04/25 21:59:59
Harry wyluzuj. Zaczynam podejrzewać, że żyjesz w mundurze. No bo: "kara śmierci za zabójstwo jest głupia, więc... cóż nas powstrzymuje od zabijania". Otóż mnie powstrzymuje wiele. I wcale nie groźba kary. Może Pascal nas pogodzi: "Gwiazdy są ponad nami, a dobro moralne w nas".
-
raz79
2009/04/25 23:26:45
Kroplewski, Harry,
Tak się przyglądam Waszej dyskusji i muszę przychylić się do zdania Harrego. Mi się akurat wydaje, że wyraz "kablowanie" wymyślili właśnie różni cwaniacy i kombinatorzy, żeby zniechęcić uczciwych ludzi (bądź w oczach kombinatorów - ludzi "niezaradnych i zawistnych") do zgłaszania nieprawidłowości. Coś w stylu - Heniek mówi "No co Ty Józek! Ja ukradnę z budowy tylko worek cementu! Nie bądź kabel!". No i Józek myśli: "Nie będę kablem i donosicielem - wolę być swój chłop, równy kumpel" - i dzięki temu Heniek kradnie.
I tu mi nie chodzi wcale o to, że się papla wszystko przełożonemu - Gdy np., Krycha w biurze zrobiła całą robotę w 5 godzin i się nudzi rozwiązując krzyżówki - bo 8 musi w robocie przesiedzieć. To zgłaszanie tego faktu szefowi będzie właśnie KABLOWANIEM. Dlaczego? Już wyjaśniam. Zrobiła swoją robotę szybciej, jej sprawa. Ale jak wspomniana Krycha zawala swoją robotę, szlaja się po innych pokojach a czas spędza na plotkach, przez co nie wykonuje tego co do niej należy i odbija się to na innych - jak powiem o tym szefowi - o kablowaniu nie będzie mowy.
Tak to widzę.
-
harry122
2009/04/25 23:27:21
KROPLEWSKI jestem luźny jak stolec niemowlaka :) Przestrzeganie pewnych norm implikuje życie w mundurze? Hm... w końcu możną wyciągać różne wnioski.
Twój cytat to chyba raczej Kanta, ale mogę się mylić.
Wszyscy mają jakieś zasady których się trzymają, nawet mordercy :)
-
raz79
2009/04/25 23:28:24
Ciekawe czy ktoś to zrozumiał - na szybko pisane, więc zdanie "kwadratowe".
-
harry122
2009/04/25 23:42:02
RAZ ja kablowanie odróżniam w aspekcie intencji. Jeżeli ktoś przekazując informację przekazuje ją tylko po to by załatwić swój interes, albo komuś specjalnie i złośliwie zaszkodzić, to wówczas możemy mówić o kablowaniu, mimo iż np. powie coś co faktycznie ma miejsce. Ta intencja powoduje, że gdyby nie było interesu lub zawiści wówczas może informacja o "przestępstwie" w ogóle by nie wypłynęła. Ja tak właśnie widzę kablowanie czy donosicielstwo - bazowanie na własnych korzyściach.
-
daria_nowak
2009/04/26 00:08:56
harry
nie życzę sobie Twojej obecności na moim blogu.
-
2009/04/26 07:30:21
Uffffffffff, ja sobie smaczne lulu odstawiam, a tu........

A w temacie - nie jestem cwaniaczkiem, a nie lubię donosicielstwa. Nie mam chęci pilnować porządku świeta, a jak już ktoś przegina, to mówię mu to w oczy. I również mówię, że powiem. Pamiętam z dzieciństwa taki tekścik: "skażepyta bez kopyta, język lata jak łopata". Ja pielęgnuję swoje kopyta.
-
marga77
2009/04/26 08:12:20
Jarek-
a Ty ranny ptaszek jestes, a ja wlasnie po nocce ide lulu, a w poniedzialek nakabluje, ze gnojostwo robocze sobie zdjecia ogladalo, z prywatnego Sticka, na komputerze, ktory kieruje systemem kamer, juz wiem skad problemy z serwerem i ciagle znikanie obrazow, oczywiscie im to zapowiedzialam, wydruki z ich poczynan tez porobilam i niech mnie ktos sprobuje nazwac swinia i kapusiem!
milego dnia, a ja sobie pospie z uczuciem dobrze spelnionego obowiazku :)
-
2009/04/26 08:19:11
Kroplewski-j: tak zupełnie na marginesie:
Emmanuel Kant: Niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie.
-
2009/04/26 08:26:28
istnieje bowiem coś takiego jak moralność i etyka o czym w naszych cynicznych czasach wielu zapomina. I wielu się na etykę powołuje jednocześnie nie wiedząc na czym polega i skąd się bierze. A to przecież u niektórych, myślących jednostek jest IMPERATYWEM KATEGORYCZNYM, co jest nie do pojęcia dla ludzi prostych duchem/
-
omm
2009/04/26 10:16:27
Moralność i etyka nie są modne. Modny jest sukces za wszelką cenę.
Niestety, możemy sobie tutaj wypruć żyły, że tak, że my mamy w tyłach że inni nie są etyczni my tak. Ale...wyścig szczurów odmóżdża w grupie ludzie zamykają oczy i korzystają ze ściągi na egzaminie. Dorabiając sprytną ideologię potem i nie widząc nic złego w źle pojętym "chciałem dobrze".
A co my robimy? Oburzamy się po cichu.
-
2009/04/26 12:35:07
Jako prosty duchem w nawiązaniu do Kanta zawołam: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Jako ateista powiem, że w tej nowej religii (szczurzy korporacjonizm) nie ma miejsca na porządność zwykłą. Ci ludzie nie wznieciliby żadnej rewolicji, a rewolucja właśnie jest erupcją prwdy. Wielcy nas rolują, a średni z rozmaitych szczebelków im pomagają, rolowanie siebie za gilgotki mając. To się kręci koło lojalności. Otóż nie można być lojalnym wobec pracodawcy jeśli on koninkturą się kierując wyznacza nam płacę i regulaminy. Kto donosi szefowi, że pani Krysia poszła do sklepu, kabluje, donosi, czy jak to nazwiemy. Pani Krysi przełożony do tego jest, a jak on jej nie potrafi upilnować i roboty ustawić, to jego należy pogonić. A kto słysząc jak sąsiad tłucze żonę nie zapuka do niego, nie wygarnie mu i nie powie, że właśnie wezwał policję, ten jest gnojkiem. Ot uproszczone widzenie świata.
-
2009/04/26 12:40:07
A jeszcze dodam: trzydzieści lat jestem szefem, podlegało mi do dwustu osób, zawsze kapusiów zwalniałem. Bo pani Krysia w sklepie, to mój problem, a nie donosicielki Zosi. Bo taka Zosia z taką Krysię w sytuacji kryzysowej razem nic nie zrobią. Nie zaiskrzy między niminic, co zaowocowałoby synergią.
-
omm
2009/04/26 14:42:09
Kroplewski niewątpliwie ludzie zbyt przeceniają synergię iskrzenia :)))
A ideologię można dorobić do wszystkiego.
-
raz79
2009/04/26 17:01:17
Kroplewski-j,
Szef nie musi wiedzieć o wszystkim co się dzieje, ale o pewnych nieprawidłowościach powinien być powiadamiany "oddolnie" - nie wymagajmy, żeby za każdym biegał w płaszczu, kapeluszu i ciemnych okularach niczym na filmach szpiegowskich. Mi właśnie o to chodzi, że jak masz pod sobą jakichś ludzi i powiedzmy dany dział nie pracuje tak jak powinien, to jakaś przyczyna jest. Owszem winą pracodawcy będzie, że nie upilnował pani Krysi, która w godzinach pracy obija się gdzieś po sklepach zamiast pracować. Lecz jeśli jej współpracownicy mówią, że zawala przez to robotę, oni dostają za nią po dupie a Krysia sobie nic z tego nie robi to co jej koledzy i koleżanki z działu mają robić? Dostawać po dupie, że dział nie robi dobrze swojej roboty? Robić pracę za Krysię, żeby nie było na nich? A może zgłosić ten fakt "górze", która powinna zareagować? No i ja w tym żadnego kablowania nie widzę. No ale może mam jakieś zwichrowane zapatrywania :)
-
2009/04/26 20:45:28
Od iluś tam lat robię za szefa szefów, choć mam też szefów. Do tego w samorządzie zawodowym jestem czymś w rodzaju prokuratora na szczeblu krajowym. I jeszcze parę dolin podobnych mam. Jestem wystawiony na donosicieli jak mało kto. Tak ślicznej motywacji, jak podajesz sympatyczny (-a?) RAZ 79, nie spotkałem. Jakąś podręcznikową sytuację mi wystawiasz. Jak przez Krysię grupa ma złe wyniki, to byłbym do dupy szefem, gdybym bez kablowania tego nie widział. Zresztą zmuszam wszestkie grupy (zespoły, działy) do oceny wsobnej. Rzucam im dajmy na to premię i dzielta się sami. Najczęściej się dzielą bezkonfliktowo. Ale zdarza się, że po pozornie bezkonfliktowym podziale przychodzi jakaś Zosia i gada na Krysię. Oczywiście zwalniam Zosię, bo grupę rozsadza, a to większe zagrożenie niż Krysia w sklepie. Ot murarska zasada.
-
raz79
2009/04/26 21:39:25
Owszem sytuacja podręcznikowa, ale właśnie taka miała być. Natomiast z tego co mówisz jawi mi się obraz człowieka, który nie słucha argumentów stron, tylko zawsze pozbywa się osoby, który informuje o nieprawidłowościach. Coś tu mi nie pasuje. Nie wiem jakim jesteś szefem więc się nie wypowiadam, ale gdybym miał taką Krysię w zespole i widmo zwolnienia, że jak coś powiem to będę "ten zły" - cóż ... coś by się wykombinowało a szef uważany byłby powszechnie za jakiegoś ciołka. Zważ, że są różne branże i różne realia. No ale ja szefem nie jestem i widzę wszystko raczej od dołu.
Pozdrawiam jako ON :)
-
2009/04/26 22:11:42
Raz 69
Już kończąc. Dwie sytuacje:
1) Krysia jest ze mną w zespole, na równi, i się wozi. Ogłaszam wszystkim przy Krysi, że mnie to wkurza i jak nie zacznie pracować, to wystąpię do szefa, aby ją sobie zabrał.
2) Krysia jest w zespole mi podległym. Nie ma siły, żebym nie dostrzegł jej wożenia się. Nie robię nic. Jak ktoś zakabluje w stylu szeptu-szeptu, togo usuwam i dalej czekam, aż zespół się z problemem Krysi upora. Jak się nie upora, rekonstruuję zespół.
Tak chartuje się stal.
Pozdrawiam
-
marga77
2009/04/26 23:48:31
szefowanie to katorga, dlatego tez , chociaz siedzenie z moim szefem biurko, w biurko byloby poezja dla moich oczu i uszu, powiedzialam mojemu szefowi, ze nie chce z nim szefowac, poza tym naprawde nie mozna, nie przyznac Jarkowi racji, taki przypadek Krysi, mialam calkiem niedawno u siebie i moj szef, chociaz to aniol nie czlowiek, nie mrugajac okiem, Krysie wykopal, sytuacja sie calkiem niedawno powtorzyla i ludzie zalatwili sprawe medzy soba... ale... zalezy tez od sytuacji, w moim wczorajszym przypadku, niezakablowanie oznacza niebezpeczenstwo, wielkie koszty i utrate obiektu, co pozbawiloby ok 200 ludzi pracy, a ze ja tu rzadze, leb hydrze bez zmruzenia okiem ucielam