Drukuj!

forum o css
Blog > Komentarze do wpisu

Wróżka – udane podejście

Ostatnio o wróżkowaniu pisałam lata temu. Wówczas, faktycznie, jeden taki obiecał mi tyle, ile nikt nie byłby w stanie mi dać i się uspokoiłam. Aż do zeszłego miesiąca jakoś… Wszystko przez podstawówkowe spotkanie po latach. Mówiłam już, że baby w hurcie to zuo? A pijane baby to czarna msza normalnie?

Siedziałyśmy w pięć w The Mexican, gadałyśmy o bzdurach, popijałyśmy różowe trunki i jedna z nas wyskoczyła z opowieścią o wróżce. Otóż była, naładowała się energetycznie, uchachała po pachy i jest przeszczęśliwa, bo jej to dobrze na dekiel zrobiło. Zdążyłam pomyśleć, że ja też chcę i kurna(!) czemu ja o tym nie pomyślałam wcześniej (!), kiedy największa imprezowiczka z nas wszystkich (a reszta też nie od macochy) gromko stwierdziła, że jako katoliczka potępia takie praktyki, albowiem to znak Szatana.

Zatkało nas.

Jasne, jako katoliczka, wręcz powinna w sumie… Tyle, że… Nie powiem jak się przez lata bawiłyśmy, co wyprawiałyśmy, w jakich okolicznościach się wzajemnie ratowałyśmy, albowiem nawet ja mam jakieś granice wstydu. O niektórych rzeczach wolałabym zapomnieć, inne (w ocenzurowanej wersji) opowiem wnukom, a jeszcze inne budzą mnie, zlaną zimnym potem, w okolicach 3 w nocy, mimo upływu lat. Poza tym zgrzeczniałam, więc spuśćmy na to zasłonę milczenia. Ona natomiast nie zgrzeczniała i dalej świat jest dla niej jak ostryga.

Tym bardziej się zszokowałam wywodem o tym, jak to Szatan wyziera z czeluści poprzez takie „Wiedzące” i wikła nas w swoje ciemne sprawki, kierując nami podług swojej woli. Chyba wiara zaznaczona w tak konkretny sposób z lekka mnie przeraża. Póki jest abstrakcyjna – bardzo szanuję, gdy ktoś zaczyna mi opowiadać o Szatanie, upadłych aniołach i demonach jako o jednostkach na co dzień tuptających po naszych kuchniach i przedpokojach… cóż, czuję pewien dyskomfort…

W efekcie, wysłuchawszy bez wtrącania się, albowiem jako jednostka niewierząca uznałam, że nie powinnam się mądrzyć przesadnie, ugruntowałam w sobie potrzebę potkania z wróżką. Bo tak!

I poszłam, a co! Szanowna Wróżka okazała się być fajną dziewczyną w moim wieku, która zamiast dzień dobry podała mi kilka faktów, dat i imion, trafiając idealnie. Przy czym - nie dała mi się odezwać ani słowem. Mogłam ewentualnie coś spuentować, jeśli ona daną kwestie omówiła już do końca, albo podtrzymując szczękę kiwać głową pomrukując „mhm, mhm”.

Czy się sprawdzi to, co mi powiedziała? To kwestia zdecydowanie wtórna. Byłoby miło, nawet bardzo, bardzo miło, ale jeśli nie – przeżyję. Wizja, jaką przede mną roztoczyła częściowo pokrywa się z moimi marzeniami, w dużej mierze z tym, co tłucze mi do łba koleżanka Magdalena, a częściowo wychodzi ponad najśmielsze oczekiwania. A co będzie?

To, o co sama się postaram!



niedziela, 27 października 2013, daria_nowak

Polecane wpisy

  • Naturalne kosmetyki dla zombiaków

    Powszechnie wiadomo, że chorowanie bardzo źle wpływa na cerę. Jako, że siedzę w domu już 12 dzień, a lekami piętrzącymi się na moim stoliku można obdzielić dwie

  • Ciężka praca zatrudniacza

    W gabinecie, za wielgachnym biurkiem, siedział Najgłówniejszy z Głównych oraz cztery baby - szanowne komisantki, rozlokowane z fantazją – to na kanapie, t

  • ZLOT NA MIOTŁACH, czyli robimy zadość tradycji

    Poprzednio napisałam, tym razem skuszona przez Berbrysa też sobie pozwolę. W końcu wszystko zaczęło się na bloxie:) Bezpośrednio natomiast zaczęło się od wkurwu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
oksyd74
2013/10/27 21:59:47
To fakt, każdy jest kowalem swego losu. Ale... mam koleżankę, która tak się uzależniła swego czasu od wróżki, że każdą najmniejszą decyzję z nią konsultowała, robiła tak, jak ta jej wywróżyła, wszystko pchała w wyznaczonym przez wróżkę kierunku. Była przerażona złymi wizjami, omamiona dobrymi. Zero pomyślunku! Na szczęście jesteś jedna z najbardziej rozsądnych kobiet jakie znam, więc o Ciebie się nie martwię:) I oby Ci się spełniło! wiesz co... ;)
-
veni23
2013/10/27 22:09:39
Trzymam się z daleka od wróżow i wróżek, odkąd kiedyś tak wróż wprawił mnie w galopujące przerażenie. Emanował czymś takim, że do tej pory mam ciarki na sobie powspominam ;)
A z puentą nie sposób się kłócić :)
-
2013/10/27 22:24:17
Ale joooo, dzieło Szatana i terefere, a czy taki katolik raz choć w życiu wziął Biblię w łapki i poczytał sobie np. Stary Testament, gdzie sobie ludzie przepowiadali ze snów i innych znaków na niebie? Wróżby są jak świat stare. U mnie jednak na pierwszym miejscu króluje wróżka Pytia, która jarała zioło, a potem przepowiadała to co usłyszała od kapłanów z Świątyni Delty :D

Życzę spełnienia wróżby, ale tych tych dobrych wróżb. ;)
-
2013/10/27 22:26:07
*Delfy, miało być :)
-
daria_nowak
2013/10/27 22:35:21
Oksyd
Uzależnienie mi nie grozi. Za droga to impreza:)
Poza tym wróżka była uprzejma zakreślić perspektywę na 5 lat, więc jakby - na bieżąco, nawet gdybym chciała - nie mam po co:)

A dziękuję Ci bardzo:) Fakt, realizm ciągnie mnie na ziemię:)
Byłoby bardzo, bardzo miło;)

Veni

Są ludzie z jakąś negatywną energią. I wampiry emocjonalne też, co poczułam na własnej skórze:(

Obym tylko właściwie wybierała:)
-
daria_nowak
2013/10/27 22:37:35
Mimi_fibi
Oj tam oj tam. Co kościół mówi? Wróżki to zuo. Koniec kropka;)
Jak dobrze, ze nie cierpię zioła, bo jeszcze zaczęłabym wieszczyć;)

Oby oby, bo fajne rzeczy mi powiedziała:)
-
2013/10/28 00:03:24
dla kosciola wrozki to za duza konkurencja, ta sama branza;)
A kolezanka wychodzi pewnie z zalozenia: "hulaj dusza, pieklo wprawdzie jest...ale zawsze mozna sie wyspowiadac";)
-
daria_nowak
2013/10/28 07:24:48
Tessa
No fakt, trzeba zatem zdyskredytować i będzie święty spokój. Bowiem jak wiadomo Duch Święty możne przemawiać wyłącznie przez (nomen omen;P) Duchownych;)

Popatrz, ta spowiedź to jednak cudowny wynalazek!;)
-
2013/10/28 08:09:35
no coz, jestem jakby szatanem i to z Baby, Prababy, albowiem obie paraly sie wrozeniem, wrozby mojej Matki bezblednie sie sprawdzaly, chocby kolezanka Aldona szargana niepewnoscia i namietnosciami, odzyskana po latach miloscia, w postaci Serba pt Dean, urodzonego i mieszkajacego w Paryzu, ktoren to kilka lat wczesniej goscil w Szczecinie u Indiry, tez Serbki, studiujacej w moim rodzinnym miescie, na jednym roku z rzeczona Aldona i z tej okazji Aldone poznal, i ktoremu, po latach nocy pewniej Aldona sie przysnila, wzial wiec kumpla, przyjechal do Szczecina, zabukowal sie w hotelu i zaczal szukac Aldony, jak jak zaczal, to i znalazl, zatem nic dziwnego, ze Dziewczeciem szarpalo, tym bardziej, ze pobyl i wyjechal, z tej okazji udala sie do wrozki, znanej rzekomo bardzo, gdzie ta, na poczatek zalamala rece w rozpaczy, ze dziewczyna powinna sie uczyc, dokladnie w momencie kiedy Aldona siedziala u niej, ze swiezym dyplomem mgr inż Rybactwa Dalekomorskiego, nie trudno sie domyslic, ze od wrozki Aldona wyszla jeszcze bardziej rozdarta, albowiem owa dama w kazdej kwestii zyciowej strzelala, jak kula w plot ...

moja Matke namowic do wrozenia jest wyczynem nie kada, nie lubi kobita, a takze przestalo ja to, jak i mnie, z latami bawic, widzac jednak rozdarcie Aldony, sama z siebie wyjela karty i promiennie usmiechnieta oswiadczyla Dziewczynie, ze juz za miesiac, na slub mojej Siory, Dean zjawi sie niespodziewanie, wbrew temu co mowil, ze bardzo chetnie, ale nie ma bata bo urlopu juz ani dnia nie ma, zas za rok bedzie stala z Deanem na slubnym kobiercu, beda mieli takze dwie coreczki ...

i oczywiscie, ze Dean zjawil sie na slubie Siory mojej, a rowno rok pozniej bylismy wszyscy w Paryzu na weselu Aldony i Deana, zas dwa lata pozniej w Paryzu byl moj steper, pozyczony przez Aldone celem wystepowania nadmiaru kilogramow, po urodzeniu pierwszej coreczki ...

kilka lat pozniej powiedziala moja Matka, mojej przyjaciolce z Bad Ems, z ktora byla u mnie w Szczecinie na Sylwestra, ze ma przestac robic sobie nadzieje z niejakim T, bo nic z tego nie bedzie, na co moja przyjaciolka byla zla i nie posluchala mojej Matki, a potem byly ryki o trzeciej nad ranem w moj telefon, abo osobiscie czego absoltnie Jej za zle nie mam, a co jest dokladnym dowodem, dlaczego ma tka, jako i ja nie lubie ludziom ktorzy zasluzyli sobie na moja przyjazn i milosc, wrozyc w tym takze i sobie ... no i tu musze przyznac z pokora, ze troche Ciebie ostatnio oklamalam, albowiem widzialam, ze z wyjazdu do W nic nie bedzie, nie mniej jednak widzialam, tak jak mowilam, ze wszystko jest w Twoich rekach ...

wrozac sobie lepsza nie bylam, zamykalam oczy na karzelki latajace mi po kartach i nie otwieralam takze na Niedzwiedzia stojacego przy mnie nieustannie, widzialam to co chcialam widziec w danym momencie, ale jakos dziwnie z nieopuszczajacym mnie uczuciem niesmaku ;)

wyprowadzajac sie z Frankfurtu do mojej ohydnej przemyslowo-robotniczej wsi, przy pakowaniu kart do pudelka, wypadlo mi ich kilka z niego, byla to smierc, nastepna nowila o kims bliskim, a trzecia wskazywala na okres do pol roku, we wsi zamieszkalam w grudniu, w marcu zmarl moj ojciec ... i to byl ostatni raz, nie liczac Ciebie, kiedy zajrzalam w karty, wiecej nie mam zamiaru, zdecydowanie wole spogladac w karty z racji brydża czy pokera i tak juz zostanie!

ostatnio popilismy niezle przy brydżu z naszym ewangelickim Pastorem wsiowym, ktoren mnie chcial na stosie spalic, za to, ze zawalilam mu robra, w zamian oswiadczylam, ze w koncu jest pastorem ohydnej przemyslowej i robotniczej wsi, wiec niech sie w ogole cieszy, ze ja umie karty trzymac ;)

to ze uwielbiam Dalai Lame i czuje sie w buddyjskich swiatyniach, jak w siodmym niebie, jakos Go nie ruszalo :)))
-
Gość: zuzia, 93.91.219.*
2013/10/28 08:56:46
od kilku lat mam niestety podejście w stylu - chciałaby, a boję się... i nie ma to nic wspólnego z moim katolickim wychowaniem, bo gdyby się tego sztywno trzymać, to nawet nie powinnam czytać horoskopów, a rozweselają mnie bardzo. chodzi o to, że życie nie zawsze jest różowe i gdybym usłyszała jeszcze o czymś złym, to na pewno nie potrafiłabym tego szybko wyrzucić z pamięci i pewnie trochę by to mnie przybiło. z drugiej strony w zbyt szczęśliwe wizje też bym nie uwierzyła...
też życzę by jak najwięcej się Ci spełniło. w ogóle dużo dobrych rzeczy Ci życzę.. :)))
-
daria_nowak
2013/10/28 09:10:08
Marga
Pamiętam, pamiętam:) Może i dobrze, że tak wyszło, bo bym się wkurwiła zawczasu, a tak to tylko chwilę się wściekałam o potłuczone plany.
Sama mam "coś", co kilka razy się odezwało. Ale zazwyczaj racjonalna część natury nie pozwala mi tego traktować poważnie. Plus obawiam się, że to "myślenie życzeniowe" i gówno z tego będzie.
Gdybym sama sobie wierzyła, życie byłoby dużo prostsze:).

Czarownica jesteś i tyle. Tylko, jak każda kobieta wolisz nie wszystko wiedzieć;) Albo interpretować po swojemu;) Zrozumiałe:)

Co nie zmienia faktu, ze bardzo lubię jak mi wróżysz:)
-
daria_nowak
2013/10/28 09:13:03
Zuzik
Nie ma się czego bac. Dobra wróżka, to dobry psycholog. Wie ile mozna powiedzieć, wie, co dla Ciebie ważne.
Ta u której byłam - każdej z trzech osób, o których wiem, ze były mówiła o czym innym, koncentrując się intuicyjnie na problemie, który siedział gdzieś w środku i wcale na gębie go widać nie było. To też ciekawe. Trzy osoby, trzy zupełnie różne sfery zainteresowań, trzy zupełnie inne rozmowy na totalnie różne tematy.

Oj oby, oby, fajnie by mi było bardzo:)
-
2013/10/28 09:20:24
Daria, teraz przynajmniej na stosie juz nie pala;)
Taaaak, super wynalazek na tanie uspokojenie sumienia:)
Ja bylam u wrozki raz, wieki temu (OCZYWISCIE wyciagnieta tam przez kogos do dotrzymania towarzystwa;) i o dziwo wszystko sie sie spelnilo co do grosza...ale pozniej sprawy przybraly inny obrot, i jeszcze raz i jeszcze jeden;) I bardzo dobrze:) W zyciu najpiekniesze sa te niespodzianki czekajace niewidocznie za rogiem...czego i Tobie zycze:)
-
2013/10/28 09:25:39
jestem niewatpliwie i to spalona w sredniowieczu na stosie, albowiem nietentego czuje sie w sredniowiecznych budowlach, szczegolnie sakralnych ;)))

" Plus obawiam się, że to "myślenie życzeniowe" " ... i tu przypomij sobie Bialowieski Park Narodowy, zaraz za jego brama i kolezanke Magdalene ze slowem "Secret" na ustach, w roli glownej, a ze Jej slucham, bo madra jest ... za trzy lata zlot czarownic u mnie w moim nowym domu tutaj klik :D
-
2013/10/28 10:48:03
Magdalena? nie znam chyba ;) W razie czego się przebranżowię ;)
a ja wierzę, że są ludzie, którzy widzą więcej i rozumieją więcej.
A Twoja wróżba niech się spełni i to szybko, bo ja bym baaardzo bardzo tego dla Ciebie chciała :)
-
2013/10/28 11:00:05
aaa to jest pomysl Berberysiemoj, Ty paczasz fachowo oczami (duszy tez) na delikwenta, a ja rozkladam karty, kotow jest cztery, dla rownowagi nieskonczonej osemki, bierzemy cztery od Darii i interes idzie, jak zloto ;)))
-
daria_nowak
2013/10/28 12:39:42
Tessa
Mam pewne obawy, ze dla niektórych da się zrobić wyjątek;)
Nie cierpię niespodzianek:) Taki ze mnie oryginał. Wolę mieć wszystko pod kontrolą:)

A jeśli już niespodzianki to tylko i wyłącznie drobne. Już trudno.
Czyli się spełnia jednak;)


Marga
Czy jeśli mam ambiwalentne uczucia do rekinów - to jest uwielbiam i panicznie się boję, z delikatną nutką fascynacji, to znaczy, ze kiedyś pożarł mnie rekin???

Pewnie, ze mądra, a kumplujemy się z innymi???
Mówisz i masz:)
-
daria_nowak
2013/10/28 12:41:50
Berberys
Nie znasz, bo to zła kobieta jest;)
Ja po prostu wierze w ludzi:) Idę na łatwiznę:)
Oj tak, poproszę:)


Jedze
Biznes całkiem sensowny! Miałybyśmy, w sam raz, na waciki:)
-
2013/10/28 12:51:17
Raz sie sprawdzilo, wiec nie wiem, czy to sie liczy;)
Mnie sie wszystko spelnilo bez wrozki, samo z siebie:)
Przeczytalam dobre zamiast drobne, czy to cos znaczy?
W kazdym razie fajne sa i jedne i drugie;)
-
2013/10/28 13:06:21
Nie zadawaj się ze złymi kobietami ;))))
ani zezowatymi, bo nie dość , że brzydkie, to jeszcze mają skrzywiony odbiór rzeczywiśtości ;)

-
2013/10/28 16:02:16
Dario Kochanie Moje-
smie przypuszczac, ze pozarl Cie ten rekin, a juz na pewno kosciami w gardle mu stanelas ;)))

Berberysiemoj-
taaa, bo to czlowiek biedny jest i od kopa nie widac bajkopisarstwa, w zezie, niestety, noi tak to jest, gdy sie Babci nie slucha, ktora zwykla mawiac, ze male to glupie, bo im sie serce w gownie macza, a jak dodac do tego niska, bardzo niska kanalizacje, to juz zeza nie powinnam ogladac w ogole...no ale nie na darmo mam z Daria blizniaczo c'nie? ;)))
-
2013/10/28 22:16:54
Ale ciekawa opowieść o tych wróżkach. Zawsze się bałam, bo bałam się samospełniającej przepowiedni, że ktoś mi powie coś złego albo że zauważę, że chciał a nie powiedział i będę włos na czworo...
Może mi, Margo, cos dobrego wywróżysz, przydałoby się - kolega mi ostatnio powiedział, że mam gen autodestrukcji, więc przydałoby się cos konstruktywnego.
-
2013/10/28 22:49:37
Lala.lu-
nie param sie juz od dobrych czterech lat wrozeniem, Daria byla wyjatkiem absolutnym ... poza tym wrozka, ktora przepowiada zlo, to nie wrozka, a jakis babolec ;)))
-
Gość: zuzia, 93.91.219.*
2013/10/29 09:31:06
dobry psycholog? a może właśnie dlatego mam opory by jednak iść.. dopiero dziś bladym świtem czekając na transport miałam możliwość przeczytania komentarza Margi i powiem tak - ogólnie wierzę w to, że sobie nie powinno się wróżyć, bo można na siebie coś złego sprowadzić, więc Marguś proszę więcej tego nie rób :) co do mocy - ja wierzę, że niektórzy ludzie ją mają i widza więcej, tylko... jak będę szła do wróżki, to kto mnie zapewni, że akurat ta konkretna te moce posiada?!
-
2013/10/29 10:10:15
Zuzik-
zelazna zasada jest, aby kartom zadawac tylko takie pytania, na ktore jestes przygotowana uslyszec odpowiedz!
a sobie nie powinno sie wrozyc, nie dlatego, ze sie ujrzy cos zlego,a dlatego, ze sie czasami samego siebie oklamuje, interpretujac widziane rzeczy choc tak nie jest, na swoja korzysc :)
kiedys mialysmy z Finetka strone w necie, na ktorej radzilysmy z kart, pieniedzy za to nie chcialysmy, w zamian byla prosba o mala kweste, na rzecz wybranej przez samego siebie organizacji dzialajacej dla dzieci z wirusem HIV, nie wiem ilu z setek ludzi zadajacym naszym kartom pytania, to zrobilo, pewna jeste za to, ze jak nie zrobilo, to i z rady kart nie portafili skorzystac, na glownej stronie napisalysmy jakby kodeks, ktory brzmial:

"Wrozby sa zapowiedzia mozliwosci lub zagrozen.
Najbardziej pomyslne wrozby na nic sie nie zdadza, jesli cos przegapimy i nic
nie zrobimy by pomoc rodzacym sie mozliwosciom.
W sytuacjach groznych, niebezpiecznych, musimy pamietac, ze zawsze jest
jakies wyjscie i jezeli bedziemy na tyle madrzy, by z niego skorzystac
unikniemy najgorszego lub przynajmniej zlagodzimy zagrozenie.
Nie drazcie tez ciagle jednego tematu. I to niezaleznie ktore karty
pytacie."


niby proste, a jednak jakie trudne, prawda? ;)))
-
2013/10/29 10:15:11
a! i bylo jeszcze to:
Nalezy pamietac, ze karty udzielaja tylko porad, wskazowek i wrozby nie
musza sie spelniac na mocy przeswiadczenia "bo tak chce los"!
-
Gość: zuzia, 93.91.219.*
2013/10/29 13:47:37
Marguś - takie na które jestem przygotowana znać odpowiedź? no to chyba takich pytań w tej chwili nawet nie mam! :P
nie drążcie jednego tematu? - a jak akurat tylko ten jeden jest ważny i istotny?! :P
-
2013/10/29 21:10:18
Zuzik-
nie znac odpowiedz, a uslyszec takowa :)))
-
Gość: zuzia, *.aleksandrowkujawski.vectranet.pl
2013/10/29 21:31:53
Marguś - cwaniara... a to nie jest tak, że chociaż przeczuwam co mogę usłyszeć? bo bardzo często jest albo w jedną, albo w drugą stronę... :P