Zakładki:
. GANG PACZĄCYCH CZAROWNIC
. GANG SYNOWYCH
0. Moje szablony
1. Zawsze:)
2. Na dobry dzień
3. Deser
4. Koty i psy
5. Tematyczne
6. Inne

Drukuj!

forum o css
wtorek, 31 stycznia 2006
Tak sobie pomyśłałam, ze te cholerne walentynki się zbliżają...Misio jest romantyczny, wiec będzie swirował, że chce przyjechać, więc musze wymyślic prezent...Nie przewiążę się czerwona wstęgą, bo w lutym pogoda trochę nie za bardzo na takie skąpe ciuszki. W efekcie nie mam weny i za cholere nie wiem co mu nabyć droga kupna:) No i oczywiście z kasa krucho. Przydałby mu sie portwel:) Ale jak go znam - to nie byłby dość romantyczny prezent. No i co chłopu kupić?? I to romantykowi? Książkę/ A skąd mam wiedzieć, co poza Tolkiene czytuje he?? Co ja jestem wrożka?? No interesował sie runami. Ale ja sie nie interesują i ni cholery nie wiem o co w tym biega...Oj musze chyba pomyśleć, a tak mi się nie chce...

Dziś jestem bardziej optymistyczna. Wracam do normy jak sądzę. Rozmawiałm z P.:) rozmawiałm z D., no i kochanie oczywiście dzwoniło. Moze jakoś sobie to wszytko poustawiam. Kłopoty finansowe mnie dopadły:) Może ktoś zna tani hotel taki poniżej 120 zł i nie Atos - błagam... Bo trochę nie dajemy rady finansowo, 300 zł co weekend, to przesada na bezrobotnego i pracownicę budrzetówki... Może jak go zdradzę to się wreszcie unormuje? Zawsze zdradzałam, umiałam się wtedy zdystansować. Ale tak chciałam już z tym skończyć...

Ale z drugiej strony ile normalna kobieta może znieść rozmowy składające się tylko z komplementów i wyznań miłosnych...Pożygam się w końcu. No dobra koniec glupot:)

Tak z innej beczki, to ostatnio wkurzam się na nagły szał odśnieżania. Wszystkich teraz nagle dziabnęło i złapali za łopaty. ech...a telewizornia robi z tego extra szopkę... Wszyscy dogłębnie znają przyczyny zawalenia, wydają extra sądy, najfajniej gdy są to przechodnie łapani z nienacka:) A skąd oni niby wiedzą? Ależ mądry naród..w mordę...

Cos oststnio nie moge trafic do NF, a miałam im oddać sól:) bo mi awansem dali do frytek na wynos w ślicznej firmowej solniczce i zanieść prezent dla B. Moja wina, bo jak kretyn wczoraj ubrałam sie w łelegancki strój i szpilki zimowe:) Rewelacja na zamarźnięte zwały lodowe:) Ekwilibrystyka wyższego rzędu:) Cud, ze tyłka nie zbiłam. Jak wróciłam do domu to pot mi po plecach płynął...zaserwowaąłm sobie kila budowlanych słów...ale udało się:)

08:24, daria_nowak , zadumki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 stycznia 2006

Siedze sobie w pracy i jakas rozbita jestem. Nie bedę pisać o Katowicach, wszycy sie produkują, a to co najwazniejsze i tak nie zostanie powiedziane, nie będę zatem popadać w banał. Napisze natomiast o tym, ze już wyjechał, jest u siebie w domku - na Śląsku zresztą. To tak daleko. Nie wiem czy sie w to angażuję, chyba nie do końca, ale widze pewne niepokojące objawy. Bardziej martwię się tym co widze w jego oczach, gdy jesteśmy razem. Widzę mianowicie nadzieję. Nie bardzo umiem zareagować, jak zwykła szmata - patrzę na niego w ten sam sposób upewniając, że jest i będzie dobrze. Że też to czuje i że rozumiem. Gówno, nie rozumiem, nie czuję do końca. Cieszę się gdy jest obok, mam oparcie, mam wrazenie wyjątkowości, mam łzy w oczach na peronie...bawię się chyba tymi uczuciami...dobrze mi z tym...

Bo tak naprawde to sama nie wiem czego chcę... Już za wiele widziałam, by liczyć na nagłe poznanie:) 34 latka, z normalną sytuacja zawodowo-rodzinną, który zapadnie na mnie bezpowrotnie:) A z drugiej strony, czy mnie się chce bawić z dzieciakiem, który jest wciąż zielony w sprawach zwykłej codziennosci?  Coś się zniechęciłam ogólnie.

08:54, daria_nowak , zadumki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 stycznia 2006
Własnie wrociłam. Spędziliśmy razem cały dzień...Było wyjątkowo...bardzo mi sie podobało, chociaż troszkę obolała jestem:) Pomyślę o tym wszystkim kiedy indziej. Jutro powtórka z rozrywki... rany, co ja wyrabiam...
piątek, 27 stycznia 2006

Przeczytałam przed chwilą pewien bolg... Tyle wspomnień stanęło mi przed oczami... tyle ust, oczu, rąk... Tyle smaków i zapachów... Czy ja chce, czy ja umiem zrezygnować? Nie wiem, poprostu nie wiem. Chciałam wszytko zmienić, przywrocić pozadek, ale czuję opór, taki wewnętrzny sprzeciw. Cały zeszły rok wrócił do mnie ze zdwojoną siłą... Czy umiem zmienic SIEBIE? Zawsze sądziłam, że w końcu powinnam, ale czy napewno?

Tak na marginesie - B. smsował...co mam zrobić? Chcę i nie chcę. Był i juz go wykresliłam z mojej codzienności, chyba chcę sobie poukładać świat. Odpowiedziałąm zdawkowo, jakieś pozdrowienia. Nie wiem tylko, czy chce, zeby tak to sie skończyło...

A jeśli zadzwoni P.? On nic nie wie o Moim Misiu. Zawsze był, gdy go potrzebowałam, co mam mu odpowiedzieć? Żeby zapomniał mój numer? Że to przeszłość, że w ciągu 3 tygodni zmieniłam się diametralnie? A zmieniłam się???

A jeśli zadzwoni S.?? Czy sie oprę??

13:39, daria_nowak , Pan B
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2