Zakładki:
. GANG PACZĄCYCH CZAROWNIC
. GANG SYNOWYCH
0. Moje szablony
1. Zawsze:)
2. Na dobry dzień
3. Deser
4. Koty i psy
5. Tematyczne
6. Inne

Drukuj!

forum o css
niedziela, 20 lutego 2011

Bardzo wiele się zmieniło. Po cholernie stresującym okresie przyszło może nie uspokojenie, ale stabilizacja. Stabilizacja wymagające ode mnie bardzo wiele pracy.

W tej "rozbuchanej" administracji publicznej, która powiększa się nie wiem gdzie (!) - zwolniono jakieś 20 osób, a ja dla kontrastu... Awansowałam. Zaskoczyło mnie to...  Miło dostać taki kredyt zaufania, rewelacyjnie poczuć, że ktoś wierzy w moje możliwości. Fajnie wiedzieć, że "się układa", że się rozwijam.

Trochę przeraża mnie przejście do innego wydziału, którego nie znam tak dobrze, jak mojego. I to od razu na naczelnika. Muszę się bardzo wiele nauczyć, muszę przekonać do siebie całe stado ludzi, muszę to wszystko ogarnąć. Muszę postarać się zrekonstruować dobre kontakty wewnątrz firmy, bo przez jakiś czas każdy na każdego patrzył wilkiem. Fascynujące i przerażające.

Mam tyle pracy, że nie wiem jak się nazywam. Powoli wchodzę w nowe sprawy, szybko nowelizuję tony dokumentów. Nie wyrabiam się. Brakuje mi tego poczucia, że wiem, co będzie na tapecie za tydzień, miesiąc. Straciłam poczucie powtarzalności, świadomość, że wiem, co mnie czeka w najbliższej przyszłości. Studiuję plany roczne i zakresy obowiązków i nie do końca rozumiem, co z nich wynika.  Dla równowagi - rozmawiam z ludźmi. O tym, że nie będzie rewolucji, że proszę o wsparcie i że postaram się być wsparciem dla nich. O tym, że poukładamy sobie wszystko po swojemu i będzie dobrze. Tylko trzeba rozmawiać, krytykować i znajdować rozwiązania. O tym, że najlepsze są najprostsze rozwiązania i nie trzeba komplikować sobie życia. O tym, że trzeba stawiać pytania. Nawet niewygodne.

Głęboka woda.

Wiem, że dam radę, że bedzie ok, że napracuję się jak dzika, ale wyjdzie mi to na dobre. I nie tylko mnie. Wiem, wiem, wiem. Ale...Boję się. Tak zwyczajnie po ludzku.

I wiem, że nie będę miała czasu na blog. Tak, jak ostatnio.

Dziękuję, że czytaliście mnie tyle lat, że dzieliliście ze mną smutki i radości. Miałam okazję poznać tu wspaniałych, interesujących i nietuzinkowych ludzi. Mam przyjemność podtrzymywać niektóre z tych znajomości w realu:).

Nie mówię "żegnajcie". Mówię "do widzenia", bo będę tu bywać. Ale już nie tak jak kiedyś. Podjęłam wyzwania życia w realu. Na wielu polach. I to właśnie tam muszę teraz "być". Wciągnął mnie wir normalnego życia. I bardzo mi się to podoba. Dość kompensacji! Idziemy do przodu:))))

 

Wybaczcie poplątany tekst - ale cóż, znów się spieszę:) Tym razem nie do pracy:) Dziś będę odpoczywać.