Zakładki:
. GANG PACZĄCYCH CZAROWNIC
. GANG SYNOWYCH
0. Moje szablony
1. Zawsze:)
2. Na dobry dzień
3. Deser
4. Koty i psy
5. Tematyczne
6. Inne

Drukuj!

forum o css
czwartek, 30 marca 2006

Taki miły dzień. Pełen zamyślenia, uśmiechu. Drobiazgi wprawiały mnie w dobry nastrój. Wystarczy, ze ktoś zakasłał, a ja się uśmiechałam...czemu? tajemnica... Wzbiłam się na wyżyny dyplomacji załatwiając niezałatwialne:) Smsowałam do zwierzchnika w ramach poprawiania mu humoru- i fakt uśmiał się serdecznie:) Wszystko się układało tak jak sobie wymyśliłam. Ba! Nawet lepiej! Wieczór w Nei Fiori pełen był radości, takiej zwykłej ze spotkania, z rozmowy... no i ...jeden zgrzyt... Znów B. Czy mężczyzna zaczyna "chcieć", gdy się odpuszcza? Najwyraźniej tak... Czy powinnam odpuścić, to na czym mi w tej chwili zależy? Może... Ale ja nie chcę. Chcę żeby wiedział, jak działa na mnie jego głos. Chcę, zeby wiedział, że mam ochotę poczuć jego ramiona.... Jeśli to mówię - to źle? Trudno. Będę mówić. Pożyjemy....zobaczymy...

A B.? Hmmmm... Widzimy się w sobotę... pisał dziś kilkakrotnie... Jeśli sądzi, ze wystarczy "coś" powiedzieć, "coś" wyjaśnić, to jest w błędzie. Ja juz go opłakałam, przeżyłam. Teraz jest...poprostu. Podchodze do niego z nieufnością, ale i pewną nonszalancją... Ciekawe co mi powie?

W sobotę będę tylko słuchać. Przestawiam sie na fonię...  Nic to nie zmieni... Jemu to juz nic nie przyniesie. To spotkanie, o które prosił jest dla mnie. Jego celem jest spojrzenie na człowieka, który mnie skrzydził ze współczuciem - bo on się boi -  mnie (no się nie dziwię:)), siebie, zmian..., Czego jeszcze? Nie wiem. Wiem natomiast, że już za późno - już nie będzie nocy przerywanych krzykiem, kojonych w jego ramionach. Już nie będzie głębokiego wdechu przy pocałunku, dfzięki któremu czułam jak wypełniam się jego dsmakiem. Teraz chcę wiedzieć po co, dlaczego, co sprawiło, ze pamięta, ze naciska. poprostu chcę tego posłuchać... choć w jego wykonaniu - to moze być jakiś banał... Może chce zmiebnić wydział i znów mu się przydam...? Albo nie ma z kim dzieci zostawić:)? A ja - kretynka - snuję teorie ... Obiecuję, ze powiem o co chodziło. Nawet jeśli miałbym się spalić ze wstydu, ze mężczyzna, którego kochałam, znów chciał mnie tylko wykorzystać:)

Spokojnej nocy Słoneczko...

23:01, daria_nowak , Pan B
Link Komentarze (4) »

Jakoś fajnie mi się dziś wstawało:) Uśmiech gości na pysku i jakaś energia wewnętrzna. Wczorajszy wieczór sprawił mi wiele przyjemności... Gdy wszedł poczułam jak całe moje ciało sie odpręża, oddycha... Rozmowa toczyła się wartko, krótkie chwile przerwy pozwolił mi przyjżeć się jego oczom. Piękne, patrzące intensywnie, zamyślone, albo uśmiechniete. Zawsze czujne.

Czułam sie bezpiecznie, wiedziałam, że słucha, cieszył mnie jego śmiech. Nie zauważyłam jak minęła ta krótka chwila, ktora mieliśmy dla siebie... Kilkakrotnie czułam wielką potrzebę dotknięcia jego dłoni, musnięcia policzka, poznania zapachu..ale STOP...nie teraz....jeszcze  nie.

Warto było odważyć się, zgnieśc lęk i 1000 powodów, dla których wahałam się. Nić porozumienia jest...jest chęć poznania, jest też przymrózenie oka i dystans do samego siebie...jest to co mnie fascynuje:) - ogromna doza męskości, pewność siebie mężczyzny znającego swoją wartość... Czego więcej chcieć...Tylko czasu...

środa, 29 marca 2006

Dziś czeka mnie intensywny dzień. Rano - już całkiem niedługo będzie w pracy awantura. Jestem na to psychicznie przygotowana. Poza ty, na szczęście mam argumenty, mimo iż lwia część dyskusji mnie nie dotyczy, to jak zwykle obudzi sie we mnie altruistka i sie nie opanuję...

Poza tym jestem jakaś wyciszona. Sądziłam, ze dzisiejszy dzień przyniesie mi więcej labilności emocjonalnej:) Ale właśnie nie. Patrzę na wszytko z dystansem. Moze to wczorajsza dyskusja to spowodowała? Zaskakuje mnie  swiat pełen nienawiści, ludzie odczytujący moje słowa przez pryzmat swojego zacietrzewienia. Zamiast dyskutować krzyczą, zamiast przekonywać - wyzywają. W takich momentach uświadamiam sobie jak wielkiem mam szczęście - myślących przyjaciół i znajomych. Nie zawsze zgadzamy sie ze wszytkim, ale nasz dialog nie wygląda jak pijacka burda i nie kończy się "rękoczynami". Aż dziwi mnie to, ze w komentarzach do mojego bloga nie ma wyzwisk, moralnych pouczeń i świętego oburzenia. I po raz kolejny czuję się jak dziecko szczęścia. Nawet tu spotkałam ludzi których rozumiem.

Staram sie szanowac zdanie innych, do świata wychodzę z sercem na dłoni, choc wiem, ze to zabawa w kamikaze. Wolę jednak dostać w dupę, niż stać z boku. Staram się poznawac ludzi. Bo każdy z nich może mnie czegos nauczyć. Kazdy punkt widzenia jest interesujący...do pewnego momentu. Moge się zgodzić, albo nie, ale warto słuchać... Dziś tez chcę posłuchać, posłuchać jak ktoś opowiada mi o rytmie swojego serca, jak zmienia w słowa swoje myśli. Czy odkryję w nim to czego się spodziwam? Czy poczuję nić porozumienia? Wszystko możliwe. Ważne, ze chcę...chcę słuchać...

09:30, daria_nowak , zadumki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 marca 2006

Jestem wściekła, jestem tak straaaaaaaaaaaaasznie zła, ze lepiej mnie omijac z daleka. Lepiej nie podchodzić, lepiej zapomnieć, ze sie mnie zna!!!!! Jestem niebezpeiczna dla otoczenia! Będę gryźć, kopać, szczypać, pluć! Będę też drapać, może nawet jakieś narzędzia mi w łapę wpadną? Cegła jakaś? Granat? Kij? Jestem tak straasznie zła, ze zaraz wybuchnę, a moje kawałki upstrzą pokój! Mam ochote krzyczeć!

a z innej beczki - do tego straciłam status Anielicy:) to juz tak na dobicie mnie w dniu dzisiejszym

----

Dopiero sie zorientowałąm, ze w napadzie szału nie napisałam o co chodzi:) Praca oczywiście. Z dzisiejszego wyjścia nici... Siedzę tu i czekam na zbawienie. Siedzieć mogę, ale wolę być uprzedzana, bo 3 sprawy muszę odkręcać, z czego jedną dla mnie ważną! Szefowa juz mnie chyba nie kocha, bo grzmotnęłam drzwiami az tynk poszedł...a kurcze wiem, ze nie jej wina...

11:16, daria_nowak , a bo tak!
Link Komentarze (3) »

Mam piękny widok z okna. Siedzę sobie w pracy i nie mogę oderwać oczu... Słónce oświetlające drzewa nastrają optymistycznie. Gorzej gdy się odwracam. Wydawało mi się, ze jeszcze niedawno moje biurko było w miarę schludne. Błąd. Zdecydowanie! Ilość papierów przerasa moje mozliwości pożądkowania. Patrzę z lekkim popłochem i... odwracam oczy do okna:) To mi sie podoba:) Udaję, że biurka nie mam:) Wystarczy mi okno i komputer.

Nastrój pośredni. Z nieznanych przczyn pół nocy nie spałam. Wizja dzisiejszego spotkania jakoś mnie nie porywa. Jestem lekko poddenerwowana jutrem. Ale taka juz moja uroda:). Pojutrze padnę na mordkę jak nic. Piątku nie będzie.

Miałam nadzieję kupic sobie jakiś drobiazg, ale musze pozyczyć kuzynowi na komputer. W ten sposób unicestwiłam nowy żakiet i chyba ze dwie czy moze nawet trzy bytności w NF. Ale za to "dokonuję dobrego czynu". Będzie mi to wynagrodzone:). Prawdopodobnie. No chyba, ze nie będzie:)

Poza wszytkim czuję zblizający się napad głupawki. To sie kiedyś źle skończy. Obawiam się, ze dniu dzisiejszym może być takaaa potężna:) i nie wiem jak otoczenie to zniesie ... A jednocześnie jestem jakaś zamyślona i "przytulna". Hybryda poprostu. Tożto nienaturalne! Jestem wybrykiem natury. Moze trzeba mnie obwozic w klatce po kraju za niezłe pieniądze? W ten sposób mogłabym jednak kupić ten żakiet...? Potrzebny mi tylko zmotoryzowany i odwazny ludź, klatka, no i ktoś do opieki nad freak of nature, znaczy się mną. Wywieszkę reklamową zrobię sama! Chętni proszeni sa o CV, list motywacyjny, 3 zdjęcia... Płaca tylko w naturze:)) Obowiązków całe stado... stres i trudne warunki pracy, niekiedy nawet niezdrowe, w zadymionym środowisku:)

Jesssssu a ta znów mlaszcze mi nad uchem. Ide sie awanturować o coś do pokoju obok. Jeszcze nie wiem o co. Powód wymyśle po drodze...:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9