Zakładki:
. GANG PACZĄCYCH CZAROWNIC
. GANG SYNOWYCH
0. Moje szablony
1. Zawsze:)
2. Na dobry dzień
3. Deser
4. Koty i psy
5. Tematyczne
6. Inne

Drukuj!

forum o css
poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Miałam już do tego nie wracać, ale zwyczajnie się należy. Więc ścierpicie jeszcze dwa zdania obok tematu. Wszystkim już podziękowano, komu trzeba obrobiono dupy, a Pilch pięknie przypomniał, że kolejka do Pałacu Prezydenckiego, to nie kolejka do urn wyborczych. Nawet o naszych służbach pamiętano, podziwiając kawał ciężkiej partyzantki (ot na przykład 7 dni w robocie ciurkiem). Zapomniano natomiast o jednej osobie, której chciałabym podziękować i wyrazić swój podziw. Jarek Kuźniar mianowicie.

Już po wszystkim, pierwszy komunikat o katastrofie widziałam na YouTube, albowiem o tej porze porządni ludzie w soboty śpią. Zwłaszcza po imprezie i do tego w dniu swoich wyczekanych 30 urodzin. Ale obejrzałam, bo zewsząd dochodziły mnie głosy, o klasie jaką pokazał Pan Jarek. Że pokazał, wątpliwości nie miałam, w końcu od 10 rano warowałam przy ekranie, ale ciekawość mnie żarła (niczym turkuć podjadek) jak sobie poradził w pierwszym momencie.

I było tak jak się spodziewałam.

Jestem pełna podziwu. Pełna kultura, umiejętność zapanowania nad emocjami, empatyczne, ludzkie podejście. Mimo zdenerwowania, szoku – sprostał zadaniu. Nie wątpię, że była to dla niego sytuacja nowa, mocno kryzysowa i jedna z tych w których człowiek się sprawdza, albo zostaje po nim nazwisko w starych gazetach z programem.

Szacun Panie Jarku! Szczery, potężny, błyszczący szacun.

 

21:34, daria_nowak , zadumki
Link Komentarze (17) »
czwartek, 15 kwietnia 2010

Poniedziałek był okropny. Wszyscy chodziliśmy jak struci, rozkojarzeni i nieobecni. Pracy po kokardę, a będzie więcej, więcej, więcej. Działaliśmy jak automaty, mechanicznie, odruchowo, profesjonalnie, ale jakby obok. Było do dupy. Telefon, pismo, mail, telefon, pismo, mail… I tylko myśli uciekały.

A później ogłoszono Wawel. Nie będę się rozpisywać, albowiem wszystko, co należy powiedzieć napisał Alex. Od siebie powiem jedno. Po wczorajszej rozmowie z niejakim Bielanem już wiem w czyjej głowie zrodził się ten szatański pomysł i kto aktualnie trzęsie odwłokiem, wiedząc, że prezes pewnych rzeczy nie puszcza płazem, ani gadem.

Od akcji Wawel całe poczucie wspólnoty, atmosfera zadumy, otępienie tragedią, minęło jak ręką odjął. Cała firma głupio chichocze i bezczelnie komentuje. Coś przed czym się broniliśmy, czyli cyniczne sprowadzenie tragedii do polityki, ciałem się stało. I nie, to nie zły naród, to błędne decyzje spin doktorów. Kto spieprzył? Pomysłodawcy i ich poplecznicy, albo tak mocno zakompleksieni, albo tak głupio przekonani o swojej wszechwładzy, że uwierzyli, że kultura i klasa oznacza bydło, owieczki godzące się ze stoickim spokojem na absurdalne rządy pasterza. Demokracja daje prawo do głosu, a żal i żałoba nie oznaczają odmóżdżenia.

I tylko żal i głupio, gdy znów oglądam lądowanie na Okęciu. Bo to o tych ludziach myślałam, gdy nie umiałam powstrzymać łez. Nie o małych politykierkach z przerostem ego.

Panowie Kamiński i Bielan, możecie się bać, zostanie Wam to zapamiętane. I to nie tylko przez nas…. Chyba właśnie utopiliście swoje kariery polityczne? Prezes nie wybacza, to już historia ma więcej zrozumienia dla błędów.

 

22:41, daria_nowak , zadumki
Link Komentarze (12) »
sobota, 10 kwietnia 2010

Tak, pojechałam pod Sejm. Tak, zleciałam całą okolicę w poszukiwaniu kwiatów. Tak, złożyłam im hołd. Tak, bo właśnie to uważałam za właściwe. I byłam tam dla siebie.

Nie, nie zgadzałam się politycznie z Prezydentem.

Tak, mam pianę na ustach, gdy czytam wypowiedzi ludzi, którzy nie rozumieją dlaczego to wydarzenie jest tragedią i tak, waliłabym po łbach tych, którzy uważają, że osobiste uwielbienie, czy dzielenie poglądów politycznych jest konieczne do żałoby po tych, którzy dziś zginęli.

21:43, daria_nowak , zadumki
Link Komentarze (18) »
wtorek, 06 kwietnia 2010

A czego, Wy się ludzie właściwie spodziewacie? Zewsząd słyszę, że Święta jakieś takie byle jakie, że to nie to, bo kieeeeedyś to bywało… Ech i och i ja pierdziu nawet! Gówno prawda, może z wyłączeniem dzieciństwa, ale wtedy człowiek nie jest w pełni władz umysłowych;). Kiedyś było inaczej. Fakt, teraz jest inaczej, jutro, czy za rok też będzie inaczej. Większość stworzyła sobie jakieś wyobrażenie bóg-wi-czego i teraz jojczą, że święta nie takie. Czego Wam tak żal? Że kiedyś szynka była na kartki i po udanym polowaniu na sklep? Tego? A może żal Wam tej czekolady, czy czekolado-podobnego gówna, które też tylko bywało, jak rzucili i chowało się je na mityczne święta? Żal Wam, że teraz obrus niewykrochmalony, a w domu nie pachnie babką drożdżową babci Stasi? Heloł! Babcia Stasia nie żyje, a mało która kobieta ma dziś czas urabiać łapy po łokcie, bo ma różnych 1000 rzeczy na głowie. A zresztą, co szkodzi samemu zakasać rękawki? Obrus to teraz towar ogólnie dostępny. Nie robi się już wokół niego achów i ochów i nie wyszywa go nocami – cudzymi rękami.

Ludzie! Święta to Wy! Świętujcie, wczuwajcie się, śmiejcie do siebie i rokoszujcie czym tylko chcecie. Ale nie mówcie mi, że święta zniknęły, że to nie to. Bo to, mówiąc brutalnie Wasz problem, Wasza sprawa, na którą tylko Wy możecie coś zaradzić. Czego tak strasznie brak, że to aż nie to? Może chęci?

 

10:30, daria_nowak , zadumki
Link Komentarze (21) »