Zakładki:
. GANG PACZĄCYCH CZAROWNIC
. GANG SYNOWYCH
0. Moje szablony
1. Zawsze:)
2. Na dobry dzień
3. Deser
4. Koty i psy
5. Tematyczne
6. Inne

Drukuj!

forum o css
środa, 31 maja 2006

Rodzicielka wciąż w drodze, a ja właśnie witam nowy dzień. Dzień urlopowy, dzień przystosowawczy. Plany nie są napięte, ale pare rzeczy czas zrobić.

Np. idę dziś z kotem do weta. Z najstarszym potworkiem, który chyba już powoli ....hmmm. Może jestem okrutna, ale akurat z tym kotem, mam najmniejszy kontakt, więc, choć oczywiście trochę się martwię, to jednak nie jestem aż tak przejęta, jak byłam przy poprzednim. Kombinejszyns uprawiam głównie na tle - jak tam dojechać... Moja lecznica - http://www.psilos.pl/ - mieści się na Czerniowieckiej i choć ode mnie to dokłdanie godzina drogi na piechotę (w okolicznościach - styczeń, kot się kręci w torbie pod pachą), to jednak nie mam ochoty na drugi taki spacerek! Wtedy nie było wyboru, odbierałam ją dobę po operacji i wszytkie korporacje taksówkarskie odmówiły współpracy...więc szłyśmy na moich nogach:) Tym razem chyba jednak wymyślę jakieś połączenie busikowe:) Wprawdzie mogłabym napaść rodziciela, coby mnie zawiózł, ale... No kurczę, ja nie lubię. Wiem, ze Pani D oferowała się z podwózką (dobry ludź!)... I wiem, ze jest pare osób, które poproszone, napewno by były. Tylko, ze ja nie lubię zawracać ludziom dupy moimi sprawami. Zwłaszcza takimi, w których dam sobie radę, gdy się sprężę. Nie lubię, bo każdy ma swoje zycie i tylko jeśli naprawdę dzieje się coś bardzo nagłego i ponad moje siły, to wtedy...może... A może nawet i wtedy nie? Zależy.

Tak więc plan na dziś- załatwić szybko weta:) Wypaść na zakupy (baby jutro rezydują u mnie:)) Posiedzieć w spokoju przy komputerze:), ponadrabiać min. zaległości w czytaniu Was:) Wieczorem iść do gina. Mam cykora przed tą wizytą. Już nie z tytułu schiz (dzięki ci siło wyższa, za dobrze zaopatrzone apteki!), ale z tytułu fatalnych doświadczeń. Cóż...mus.

Zatem uśmiecham się na dobry dzień!

wtorek, 30 maja 2006

Się znalazł był:) Oczywiście przypadkiem. Oczywiście w dziwnym miejscu. A mianowicie na dnie torebki rodzicielki. Nikt nie wie jak się tam znalazły...

Poza tym przesyłam radosne wibracje (nie mylic z wibratorami) pewnemu ludzikowi:) Razem z pozdrowieniami i on już wie czym:)

Zapomniałabym. pan B. dopytuje sie co u mnie... A u mnie cisza..... Mogłam wszak: zmienić numer, utopić telefon, zapomieć go zabrać zdomu, oddać w dobre ręce, rzucić w kogoś, ect. moge tez mieć w dupie zainteresowanie pana B, czyż nie?

poniedziałek, 29 maja 2006

Jeśli kiedyś będziecie mieli zły dzień, jeśli kiedyś stwierdzicie, ze  macie wszytko w dupie, polecam lekturę Pratchetta i czegoś z serii o Świecie Dysku... No powiedzmy, ze polecam tym, dla których spędzenie w kinie tych kilkudziesięciu minut na, dajmy na to "Żywocie Briana", to nie strata czasu i pieniędzy...:)

Zatem - na dobry początek, żeby każdy wiedział, w co się pakuje:

"Łatwo było mówić o czystej logice i o tym, jak cały Wszechświat podlega zasadom tej logiki oraz harmonii liczb. Fakty jednak były takie, że dysk -- co każdy widział -- płynął w przestrzeni na grzbiecie wielkiego żółwia, a bogowie mieli w zwyczaju odwiedzać domy ateistów i wybijać im szyby. "

"Dysk, jako że jest płaski, nie posiada prawdziwego horyzontu. Niektórzy żądni przygód żeglarze, którym od długiego wpatrywania się w jajka i pomarańcze przychodzą do głowy głupie pomysły, próbowali czasem dopłynąć na antypody. I szybko się przekonywali, dlaczego odległe statki wyglądają czasem tak, jakby ginęły za krawędzią świata. Dlatego mianowicie, że giną za krawędzią świata. "

"Niewidoczny Uniwersytet nigdy nie przyjmował kobiet na studia; tłumaczono mętnie, że w grę wchodzą problemy z kanalizacją, lecz rzeczywistą przyczyną była niewypowiedziana trwoga, że gdyby pozwolić kobietom na zabawy z magią, prawdopodobnie radziłyby sobie znakomicie. "

"Ludzie nie zmieniają historii, tak jak ptaki nie zmieniają nieba."; "Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, często wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy "; "Odpowiedzialność to cecha, którą nabywa się z wiekiem... Jak żylaki"; "Bogowie nie lubią ludzi, którzy nie pracują. Ludzie, którzy nie są przez cały czas zajęci, mogliby zacząć myśleć"; "Jesteśmy tutaj i jest teraz. Wszystko poza tym, moim zdaniem, to już tylko domysły"

"JAK SIĘ NAZYWA TO UCZUCIE W GŁOWIE, UCZUCIE TĘSKNEGO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TAKIE, JAKIE NAJWYRAŹNIEJ SĄ? (Śmierć)
- Chyba smutek, panie. A teraz...
- JESTEM ZASMUTKOWANY "

"Bibliotekarz był oczywiście wielkim entuzjastą czytelnictwa jako takiego, ale sami czytelnicy działali mu na nerwy. Było coś... bluźnierczego w tym, jak stale zdejmowali książki z półek i odczytywaniem zużywali słowa"

"Jeśli człowiek ma dość pieniędzy, trudno mu w ogóle popełnić jakieś przestępstwo. Zdarzają mu się tylko zabawne, drobne niezręczności"

W niedługim czasie wypycham Rodzicielkę nad morze. Wiąże się to z wieloma dość niespodziewanymi czynnościami jakie przychodzi mi wykonywać. Sprawdzanie prognozy pogody na najbliższe dwa tygodnie to najmniejszy pikuś. Z nieznanych przyczyn częścią wyjazdowych przygotowań miały być generalne pożądki, do których się nie dałam przymusic:) Kilka dni temu przemierzyłam natomiast kawał Al. Niepodległości w strugach deszczu, lekko podcięta, z wielką walizką na kółkach. Nie rozumiem czemu się ludzie za mna oglądali. Chyba że a) z racji braku parasola b) z tytułu białej bluzki w ulewnym deszczu i przezroczystego stanika podebranego Rodzicielce?

Aktualnie doszły czynności bezpośrednie, czyli planowanie pakowania. Z niueznanych przyczyn, czynność, którą de facto wykonuję ja, Rodzicielka ma genialnie logistycznie rozplanowaną na papierze. Z nieznanych również przyczyn zawsze wraca z dodatkową torbą...(bo tu się talent liczy nie logistyka;-))

Z jednej strony wiem, ze będę tęsknic potwornie. Z innej natomiast - mam wreszcie możliwość porobienia głupot, pozapraszania blizszych i dalszych znajomych! Bezkarnego spotykania się z kim chcę. Bezkarnego leżenia do góry kołami z tuczliwymi chipsami i piwskiem, nad książką. Siedzenia w Necie do 5 rano. Nie sprzątania tak długo, póki da sie poruszać po domu. Kupowania tylko tego zarcia na jakie mam ochotę. Mogę trochę pobyć nieodpowiedzialna i gówniarska!

W związku z powyższym serdecznie wszytkich zapraszam na objadki i kolacje w terminie od 1szego do 20. No za wyjątkiem: 2-4, 7-12, bo na ten czas mam juz niezwykle interesujące i sprecyzowane plany:)) I powiedzmy szczerze...nie wszystkie wiążą się z Młodym;-)

Dzis już mi lepeij. Robiłam teścik. Siedzac nad nim w firmowej łazience miałam dreszcze. Na szczęście teścik negatywny. Zero ponadmiarowych kreseczek. Teraz się umówię do ludzkiego weterynarza i obacze co tam i czemu organizm zrobił strajk. Jednoczesnie chcę podziękować "hipotetycznemu tatusiowi", nie ważne, że podziękowałam osobiście, a tu tak trochę ni w pięć ni w jedenaście:)). Zachował sie jak Facet.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10