Zakładki:
. GANG PACZĄCYCH CZAROWNIC
. GANG SYNOWYCH
0. Moje szablony
1. Zawsze:)
2. Na dobry dzień
3. Deser
4. Koty i psy
5. Tematyczne
6. Inne

Drukuj!

forum o css

Jedzonko

środa, 21 marca 2012

Gnając z pracy do domu miałam gonitwę myśli – co by tu zaserwować na obiad. Łeb mam zajęty sprawami zdecydowanie ważniejszymi, czasu mało i w ogóle jakoś tak jedzenie w charakterze czynności powtarzalnej mi z głowy wypadło. W połowie drogi stwierdziłam, że co ma być, to będzie i kupiłam dwie cukinie, mając nadzieję, że coś z nich po prostu wymyślę. I nawet się udało – oczami wyobraźni widziałam jak je wydrążam, solę, układam w nich pomidory bez skórki, kawałeczki szynki, trochę fety, jakieś zioła, wszystko skrapiam oliwą truflową i do piekarnika. Wpadłam do domu, najadłam koty i runęłam do lodówki, celem wyjęcia niezbędnych składników... Aha, cukinie wydrążyć już zdążyłam… A w lodówce, centralnie na środku środkowej półki, na wysokości mojego wzroku ujrzałam wielki rondel z polędwiczkami w pieczarkach, które wczoraj robiłam przez pół wieczora…

Chyba pora odpocząć…

W związku z czym – miast silić się na głębokie refleksje zapraszam do korzystania z przepisów na flaki, sernik, muszle faszerowane i bruschettę z pomidorami, które w ramach relaksu produkowałam łikendowo.

Idę odpoczywać…

P.S. Polecam bruschettę, albowiem jest doskonała o każdej porze dnia i nocy



17:38, daria_nowak , Jedzonko
Link Komentarze (45) »
niedziela, 11 marca 2012

Przy niedzieli, w ramach rozleniwienia ogólnego, stać mnie tylko na wpis kulinarny – zatem karkówka na szybko. Na wolno się ją marynuje, ale że ostatnio z czasem u mnie krucho i wolę go przepuszczać na bloxie, albo z nosem w książkach – więc nie mam czasu na pierdoły. Postanowiłam wypróbować wersję skróconą, która chyba od teraz zagości w mym domeczku na dłużej i regularnie, albowiem jest boska.

Zanabywa się karkówkę chudą, świeżą i do tego mięciutką. Rozklepuje się ją ruskim tłuczkiem (monolit – najlepszy na świecie). Smaruje: czosnkiem podziabdzianym, musztardą, wtyka się rozmaryn, soli, pieprzy i siup na patelnię. Po kilku minutach i pierwszym odwróceniu soli i pieprzy się drugą stronę i znów trochę smaży. Po jakiś 10 minutach całość polewa się sosem balsamico, podlewa wodą i znów bulgocze z 10 min. Mniej więcej teraz następuje moment smarowania miodem, ponownego przełożenia i pyrtolenia z 5 minut. Teraz trzeba już uważać i balsamico i miód uwielbiają się przypalać. Zatem ostatnie kilka minut patrzy się na to hipnotycznym wzrokiem węża. Podać można ze wszystkim. Ja w ramach lenistwa zrobiłam resztkę cukinii i bezczelnie mrożoną fasolkę gotowaną i to już chyba wyjaśnień nie wymaga… Smacznego!

 

Krok po kroku



14:45, daria_nowak , Jedzonko
Link Komentarze (21) »
sobota, 11 grudnia 2010

Ktoś zapytał mnie, całkiem niedawno, czy umiem zrobić kulebiak. Zamarłam. Jasna dupa! Nie wiem! Nigdy nie robiłam. JA! NIE ROBIŁAM! Toż to grzech i obraza, bo w końcu, kuchnia nie ma dla mnie tajemnic i nikt mi tu kulebiakiem oczu wybijał nie będzie! NO! Całkiem na rękę się rozchorowałam, dzięki czemu jako świeży rekonwalescent dysponuję wprawdzie małą siłą, za to dużą dawką czasu. Postanowiłam z tego skorzystać. Zaczęłam więc od podbudowy teoretycznej. Przeszprawszy MatkęGoogle dowiedziałam się, że to potrawa staro rosyjska o korzeniach w kuchni słowiańskiej. Za to nazwa prawdopodobnie pochodzi od niemieckiego kohlgeback, co oznacza ciasto nadziewane kapustą. Poczułam się wręcz dumna, że proszzz, taką rzecz z wiekową tradycją będę robić! A co! Następnie dowiedziałam się, że to żarcie pracochłonne i z przykrością muszę to potwierdzić. Jedno co uczciwie przyznaję – warto. To jest pyszne! No i umiem upiec kulebiak:) Starym zwyczajem przepis krok po kroku jest tu.

Dodam tylko, że warto to zrobić, choćby dla zyskania sporej dawki szacunku dla pra-słowianek;) oraz zrobienia piorunującego wrażenia na domownikach. Mam nadzieję, że i na Blogerach;)

00:04, daria_nowak , Jedzonko
Link Komentarze (6) »
sobota, 27 listopada 2010

W oczekiwaniu na informacje Koreańskie (zapytałam mądrego człeka, co by durnia z siebie nie zrobić) postanowiłam ruszyć odwłok i coś ugotować. Po produkcji obiadu i przyszykowaniu wszystkiego na jutro, miałam wenę na sprawy drobne: loty ptasie…, piwo i krążki cebulowe. Przepis interesował mnie już jakiś czas temu, postanowiłam więc sprawdzić jakie to to jest i… Zawiodłam się, częściowo.

Przepis jest tu i lojalnie uprzedzam – do całości konieczne jest piwo. Właściwie zaczynamy od piwa, a ewentualnym dodatkiem są krążki:).

Robota żadna, gdyby nie drobiazg. Smakują w pubie po 3 piwie oraz w domu na ciepło. Na zimno są tłuste, niejadalne i nawet trzecie piwo nie pomaga. Zatem należy podstępnie ustawić jednostkę, która nam się naraziła, co by smażyła krążki na bieżąco, samemu zaś rozwalić się wygodnie w pokoju z meczem w TV, czy inną książką. Nie smażyć samemu, bo nie zjemy ani kawałka! Albowiem niestety – zabawa zabiera czas…

Polecam zatem średnio i tylko po spełnieniu powyższych warunków… Ale i tak… smacznego:)

 

21:48, daria_nowak , Jedzonko
Link Komentarze (13) »
niedziela, 26 kwietnia 2009

Kto śledzi doniesienia zamieszczane na blogu Coś pięknego, ten wie, że w weekend był ciekawy kiermasz na Warszawiance. Udałyśmy się tam stadnie, tylko w celu popatrzenia i wspierania Pani Olgi oczywiście. Jasnym jest chyba, że oglądactwo szybko zmieniło się w szał zakupowy, acz, na szczęście, w granicach rozsądku. Na samym wejściu uśmiechnęła się do mnie zastawa deserowa. Cudna, ręcznie robiona i malowana. Ale wytłumaczyłam sobie, że nie. Trzeba być jednostką odpowiedzialną i dojrzałą. Nie zawsze trzeba mieć to, co się podoba. Prawda? Prawda. Gówno prawda. Cofnęło mnie od wyjścia...

Efektem jest doskonała szarlotka. Bo wszak musiała być inauguracja. Przepis tu i szczerze radzę wypróbować, zwłaszcza, że zdjęciowo prowadzę za rączkę;)

Cóż poradzę, ze czasem coś tak mocno zapadnie mi w pamięć, w poczucie estetyki, że czuję, że muszę! Że chcę całą sobą! Zawsze to jakoś ładnie zracjonalizuję i już całkiem „w prawie" przestaję się opierać. Cóż, chyba, po prostu lubię swój dom. I lubię go zapełniać pięknymi przedmiotami. Takimi moimi. Zresztą, kto tego nie lubi...

21:09, daria_nowak , Jedzonko
Link Komentarze (33) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6